PODSUMOWANIE 2015: poseł Bartosz Józwiak

Ostatnie dni roku to najlepszy okres na podsumowania. W związku z tym rozpoczynamy cykl wywiadów z naszymi posłami oraz działaczami, które doytyczyć będą bilansu minionego roku oraz perspektyw na nadchodzący 2016. Poniżej prezentujemy pierwszą rozmowę z posłem Bartoszem Józwiakiem.

Czy rok 2015 był rokiem zmian?
Zdecydowanie tak. Pierwszym wydarzeniem, które uruchomiło lawinę zmian – a jej konsekwencją jest także obecny Sejm – był wybór na Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Polityka końca 2015 roku to zupełnie inna jakość i w znacznej części – także inni ludzie.
Jakie pozytywne wydarzenia i zjawiska w dobiegającym końca roku 2015 są Pana zdaniem warte odnotowania?
Po pierwsze to zmiana na stanowisku Prezydenta, po drugie zmiana rządu, a jakkolwiek mam wiele zastrzeżeń do Prawa i Sprawiedliwości, to jednak nawet trudno porównywać tę partię do Platformy Obywatelskiej. No i w końcu to, co najwazniejsze, czyli wejście do Sejmu antysystemowego Ruchu Kukiza. To ewenement, bowiem dotychczas polska scena polityczna była skutecznie zabetonowana i ciężko było cokolwiek w tej materii zmienić.
A jakie negatywne?
Oczywiście wynik Ruchu Kukiza mógłby być troszeczkę wyższy, co dałoby nam kartę przetargową w rozmowach z PiS-em i wspólnie pozwoliło zmienić Konstytucję. Osobiście żałuję także, że w obecnym Sejmie zabrakło nieco wolnościowców, którzy jak zwykle byli mocno porozbijani i kręcili się wokół różnych inicjatyw społeczno-politycznych, z ostatecznie dosyć marnym skutkiem. Kolejnym negatywnym zjawiskiem jest wciąż mocno zakotwiczony „układ”, którego rozbijanie odbywa się w prawdziwych męczarniach i ze sporą wrzawą. Trudno także do negatywnych wydarzeń nie zaliczyć przyjęcia przez Polskę kwot imigrantów i podtrzymania tej decyzji przez obecny rząd, czy tradycyjnie już wielka uległość wobec Unii Europejskiej, mocno podkopująca naszą suwerenność.
Jakie działania lub inicjatywy podjął Pan przez pierwsze 45 dni nowej kadencji Sejmu jako Poseł?
Pierwszym takim drobnym sukcesem była moja wspólna interpelacja z Tomaszem Rzymkowskim i Robertem Winnickim w kwestii pomocy mniejszej firmie przesyłowej energii, której klienci zostali odcięci przez Eneę od prądu. Szybko okazało się, że interwencja na szczeblu parlamentarnym pozwoliła zakończyć sukcesem ten trwający i niemożliwy wcześniej do załatwienia przez 4 lata problem – przywrócono prąd obywatelom. Ponadto podejmuję działania w kwestii dwóch ustaw: o dostępie do broni i ustawie o ruchu drogowym. W obu przypadkach chciałbym wyrugować dominującą dotychczas rolę policji, pod której dyktando pisano oba te akty, przez co są one – w obecnej formie – mocno antyobywatelskie. Warto także odnotować, że udało się nam, kukizowcom, w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych wprowadzić wszystkie założone poprawki do Ustawy o Służbie Cywilnej. Jak do nich ustosunkuje się rząd – to się niebawem okaże.

Jakie ma Pan polityczne plany na pierwsze dni i miesiące roku 2016?
Przede wszystkim mam nadzieję, że uda się z sukcesem zakończyć starania o zmianę wspomnianych wcześniej ustaw o dostępie do broni i o ruchu drogowym. Czas w końcu dać możliwosć zabrania głosu przez organizacje obywatelskie, społeczne jak ROMB czy Polskie Towarzystwo Kierowców, które to inicjatywy powinny odegrać znaczącą rolę przy tworzeniu ustaw związanych z ich polem zainteresowań. Prawo ma służyć obwyatelom, a nie policji.