PODSUMOWANIE 2015: Artur Zawisza

Kontynuujemy cykl podsumowań minionego roku przez działaczy Ruchu Narodowego. Tym razem na zadane przez nas pytania odpowiada wiceprezes partii – Artur Zawisza.

Czy rok 2015 był rokiem zmiany? Jakie pozytywne wydarzenia i zjawiska w dobiegającym końca roku 2015 są Pana zdaniem warte odnotowania?
 
Niewątpliwie mamy do czynienia ze zmianą, która chciałaby być dobrą zmianą. Zmianą na lepsze jest historyczna klęska postkomunistów i tąpnięciem całego obozu lewicowego oraz odsunięcie od władzy prezydenckiej i parlamentarno-rządowej sił liberalno-kosmopolitycznych. Zaczynem dobrej zmiany może być rząd patriotycznej centroprawicy i aktywność polityczno-parlamentarna środowisk narodowych. Ważne jest, że istotne elementy programowe zaczerpnięte od narodowców stały się czy to częścią programu rządu, czy wspólnymi hasłami biało-czerwonej większości parlamentarnej obejmującej zarówno PiS, jak środowiska klubu Kukiz’15 czy także PSL (np. repolonizacja banków czy ochrona polskiej własności ziemi). Jednocześnie zmienia się atmosfera społeczna, w której postawy katolickie i konserwatywne zyskują status normalnych i głównonurtowych, zaś wszelkie liberalno-lewicowe wynaturzenia coraz jaskrawiej widać właśnie jako wynaturzenia.

A jakie negatywne?
Zjawiska negatywne są mniej istotne na tle pozytywnych zmian, ale gdyby się rozwijały, mogą zaciemnić obraz dobrej zmiany. Po pierwsze, zwycięski obóz działa przeważnie metodą rewolucyjną, która czasem może być uzasadniona potrzebą chwili, ale gdy wchodzi w krew i staje się zwyczajną praktyką rządzenia, może prowadzić do nieustannego stanu wyjątkowego, w którym nie da się trwale odbudować ani instytucji, ani etosu państwa. Po drugie, niepokoi kariera agresywnego liberalnego nowotworu w postaci Nowoczesnej, na tle której przegrana Platforma Obywatelska zaczyna wyglądać, jak stateczna partia centrowa. Tymczasem w Nowoczesnej połowa klubu parlamentarnego odrzuca imię Boże w ślubowaniu poselskim (13 na 28 posłów), co pokazuje skalę wykorzenienia kulturowego tego ugrupowania. Po trzecie, ceną, jak zapłacił Ruch Narodowy za start grupy kandydatów z listy Pawła Kukiza jest przemodelowanie środowiskowo-personalne dokonane przez lidera tej listy, którego decyzje spowodowały liczne dekompozycje i trwałe uszczerbki wśród narodowców.

Czym Pana zdaniem polscy politycy powinni zająć się w przyszłym roku, co wymaga szczególnej troski, zainteresowania? Jakie są polityczne perspektywy w nadchodzącym roku 2016?
Nie będę podpowiadał rządowi, bo ma dosyć jasno wytyczoną agendę i całkiem sprawnie ja realizuje. Natomiast patrząc szerzej, rzeczą konieczną wydaje się dowartościowanie wszelkich środowisk patriotycznych poprzez zapewnienie im trwałych podstaw działalności społecznej. Lata rządów prawicy winny skutkować tym, że społeczne środowiska patriotyczne zyskają stałe dofinansowania swej działalności (m.in. etaty i stypendia), zdobędą niezbędne wyposażenie (czy to książki, czy sprzęt elektroniczny, czy mundury, czy meble), a nawet uzyskają własne siedziby także w postaci budynków. Patrząc jeszcze szerzej, cała patriotyczna Polska powinna odczuć na własnej skórze dobroć i wdzięczność nowo wybranej władzy. Należy dokonywać strukturalnych zmian o charakterze finansowym i majątkowym, które na dziesięciolecia powiążą tradycyjne struktury społeczne z patriotycznym obozem politycznym (np. poprzez politykę prorodzinną albo umacniającą, choćby nawet symbolicznie, społeczności o silnej tożsamości ideowo-moralnej). Natomiast środowiska narodowe powinny patrzeć na ręce centroprawicowej władzy, uprawiając czasem krytykę narodowo-radykalną, a czasem narodowo-demokratyczną. Narodowo-radykalna polega na stawiania wymagań co do pełnej konsekwencji ideowej (np. pełna ochrona prawna życia dzieci nienarodzonych, absolutny sprzeciw wobec polityki imigracyjnej, konsekwentna obrona złotego jako waluty narodowej i wiele innych). Z kolei narodowo-demokratyczna polegałaby na przywoływaniu zdrowego rozsądku w praktyce politycznej, aby furor rewolucyjny nie niszczył wspólnoty społecznej albo instytucji państwowych w samym ich rdzeniu niezbędnym do funkcjonowania.