67. rocznica rozbicia ostatniego patrolu “Roja”

W 67 rocznicę rozbicia patrolu Stanisława Kakowskiego “Kaźnierczuka”, ostatniego patrolu st. sierżanta Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. Rój, przedstawiciele Zarządu Głównego ŻŻ NSZ i Okręgu Mazowieckiego ŻŻ NSZ oraz Okręgu Mazowieckiego Ruchu Narodowego uczestniczyli w Mszy Świętej w intencji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz 67 rocznicy śmierci żołnierzy ostatniego patrolu “Roja”.

“Patrol „Kaźmierczuka” w składzie: Stanisław Kakowski, jego syn Henryk Kakowski „Henryk”, „Herkules” oraz Jerzy Miączyński „Bohun”, „Szary”, ukrywał się w gospodarstwie Anastazego Pszczółkowskiego we wsi Kadzielnia, na strychu obory. 14 października 1951 r. bezpieka zlokalizowała patrol „Kaźmierczuka” dzięki donosowi zdrajcy – agenta UB. Około szóstej rano partyzanci zostali okrążeni w Kadzielni przez kilkusetosobową grupę operacyjną KBW i UBP. Początkowo do zabudowań Pszczółkowskiego podszedł patrol trzech żołnierzy KBW i zaczął przeszukiwać stodołę. Wówczas partyzanci otworzyli ogień. Zginął jeden KGB-owiec. Wojsko zaczęło strzelać pociskami zapalającymi, od których zajął się dach obory. Ogień przeniósł się na stodołę, a następnie na zabudowania Edmunda Chmielewskiego. W czasie gwałtownej wymiany ognia dwóch partyzantów padło podczas próby przebicia, zaś sam „Kaźmierczuk” pozostał w płonącej stodole. Jedna z wersji głosi, że popełnił samobójstwo.

Ciała zabitych zostały przewiezione do Przasnysza i w siedzibie PUBP przy ul. Joselewicza 4 okazane rodzinie. Żona Stanisława Kakowskiego Zofia w obawie przed dalszymi represjami twierdziła, że ich nie rozpoznaje. Inaczej zareagował jej syn Kazimierz. Kiedy zażądał od ubeków zwrotu ciał ojca i brata, został ciężko pobity. Podobnie potraktowano również jego siostrę Krystynę. Ciała Stanisława i Henryka Kakowskich najprawdopodobniej spoczywają gdzieś w pobliżu dawnej siedziby UB w Przasnyszu.

Po likwidacji patrolu „Kaźmierczuka” represje dotknęły mieszkańców Kadzielni i okolic, wspomagających żołnierzy NZW. UB aresztowała Anastazego Pszczółkowskiego, Zenona Chmielewskiego, Edmunda Chmielewskiego, Aleksandra Sosnowskiego i Mieczysława Morawskiego. Zostali oni skazani na kary więzienia – od roku do pięciu lat. Eugeniusz Pszczółkowski, który zaprzeczył jakimkolwiek kontaktom z partyzantami, przesiedział w areszcie 11 dni.

Wraz ze śmiercią Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja” i patrolu Stanisława Kakowskiego „Kaźmierczuka” przestał istnieć najaktywniejszy oddział Narodowego Zjednoczenia Wojskowego na północnym Mazowszu.”

Po uroczystościach w Kościele i pięknym kazaniu dalsza część uroczystości odbyła w się przy parafialnym kościele, gdzie ŻŻ NSZ był reprezentowany m.in. przez poczet sztandarowy ZG ZŻ NSZ. Przedstawiciele Okręgu Mazowieckiego Ruchu Narodowego, Okręgu Mazowieckiego ŻŻ NSZ i Zarządu Głównego ŻŻ NSZ złożyli wieńce i zapalili znicze oddając cześć poległym bohaterom.

Po głównych uroczystościach odbył się poczęstunek dla gości i wojskowy pilnik. Serdecznie dziękujemy Organizatorom , gościom: członkom rodzin Żołnierzy Wyklętych, reprezentanci organizacji kombatanckich, historycznych, politycznych, społecznych oraz mediów: przedstawiciele Federacji Stowarzyszeń Weteranów i Sukcesorów Walk o Niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, Stowarzyszenia Rodzin Poległych Żołnierzy NSZ-NZW, Stowarzyszenia Historycznego Mazowsze Północne, Żołnierzom z Przasnysza, Wojskom Obrony Terytorialnej z Ciechanowa a przede wszystkim mieszkańcom Pawłowa i Kadzidła.

Fotorelacja jest dostępna tutaj.