Bartosz Jóźwiak o systemie E-zdrowie

290748_239344659438145_3676506_o– Marnotrawstwo i niegospodarność na wielką skalę to już nie pojedyncze patologie, a standard, do którego przyzwyczajono nas przez ostatnie osiem lat – pisze Bartosz Jóźwiak, komentując opóźnienia we wprowadzeniu informatycznego systemu E-zdrowie i związaną ze zwłoką groźbę utraty dofinansowania projektu z UE. Prezes UPR jest liderem listy komitetu Kukiz ’15 w okręgu 37. Poniżej prezentujemy pełną treść komentarza. 

E-zdrowie to nowy system informatyczny, który miał obsłużyć system opieki zdrowotnej. Na ten cel planowano wydać sporo, bo aż 712 mln zł. Obiecanej informatyzacji może jednak nie być.

Planowany na koniec ubiegłego roku termin uruchomienia programu został przesunięty i prawdopodobnie przesuwany będzie jeszcze nie raz. Nie działa dumnie zapowiadane Internetowe Konto Pacjenta, ani system elektronicznych recepty. Można by było złośliwie zauważyć, że na dobre rzeczy warto poczekać, a cierpliwość jest cnotą. Czas nie jest jednak jedynym problemem. Ze względu na opóźnienia Polska może bowiem nie otrzymać obiecanych 600 mln unijnej dotacji na ten cel. Z planowanego systemu zostanie wówczas jedynie kosztowna atrapa za ponad sto milionów złotych wydanych z polskiego budżetu. Nie słyszeliście Państwo o tej sprawie? Nic dziwnego. Marnotrawstwo i niegospodarność na wielką skalę to już nie pojedyncze patologie, a standard, do którego przyzwyczajono nas przez ostatnie osiem lat.

dr Bartosz Józwiak

Prezes UPR