Kulisy sprawy Marcina Falkowskiego

W odpowiedzi na liczne pytania o sytuację Marcina Falkowskiego, dla którego staramy się o ułaskawienie, publikujemy opis sprawy sporządzony przez Zespół Prawny Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, który od 2014 roku reprezentuje Marcina.

 

Opis sprawy Marcina Falkowskiego

16 czerwca 2014 r. miała miejsce druga manifestacja środowisk patriotycznych, stanowiąca wyraz protestu wobec treści ujawnionych przez tygodnik „Wprost”, tzw. taśm prawdy. Pierwsza odbyła się dzień wcześniej przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów i pod Sejmem (tam została zablokowana przez Policję, która uniemożliwiła demonstrującym wejście na ogólnodostępny teren Sejmu). Manifestacja w dn. 16 czerwca 2014 r. rozpoczęła się pod Ministerstwem Spraw Wewnętrznych przy ul. Rakowieckiej, a następnie udała się w kierunku KPRM na Al. Ujazdowskie, gdzie nastąpiło jej zakończenie. Manifestacja zgromadziła kilkuset uczestników i przebiegła pokojowo. Z uwagi na wówczas obowiązujące uregulowania prawne Policja uznała manifestację za nielegalną (Trybunał Konstytucyjny uznał jednak prawo do zgromadzeń spontanicznych, które znalazło wyraz w obecnie obowiązującej Ustawie).

Początkowo zgromadzenie było obserwowane przez Policję, która poza legitymowaniem jego uczestników, nie przeszkadzała w jego odbyciu. Manifestacja nie była niepokojona również w trakcie przemarszu z ul. Rakowieckiej, mimo że jej uczestnicy z uwagi na liczebność, zajmowali część jednego pasa jezdni. Dopiero na Al. Szucha na wysokości Trybunału Konstytucyjnego Policja zablokowała pochód. Funkcjonariusze w pełnym umundurowaniu rozpoczęli spychanie manifestantów z jezdni na chodnik. Wówczas to doszło to zatrzymania idących na czele zgromadzenia liderów Ruchu Narodowego Roberta Winnickiego i Krzysztofa Bosaka, którym następnie postawiony został zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy Policji. Z uwagi na istnienie wielu materiałów filmowych z chwili zdarzenia, które podważyły wiarygodność policjantów, zeznających na niekorzyść liderów RN, postępowanie w ich sprawie zostało umorzone. Poza zatrzymaniem spokojnie demonstrujących osób, Policja zastosowała wobec manifestantów środki przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i pałek, mimo że, jak dowodzą tego liczne nagrania, żaden z manifestujących nie dał powodu do takiej interwencji.

Jedną z osób, która znajdowała się blisko czoła manifestacji był Marcin Falkowski. Jak wynika z nagrań video w momencie, w którym Policja zablokowała pochód manifestantów, znajdował się on w drugim szeregu zgromadzenia, rejestrując jego przebieg za pomocą telefonu komórkowego. Następnie w wyniku spychania manifestantów przez Policję znalazł się on na czele zgromadzenia, cofając się i próbując utrzymać na nogach wobec bardzo silnego napierania przez policjantów i używania przez nich siły fizycznej i pałek. Zachowanie M.Falkowskiego, innych uczestników zgromadzenia oraz policjantów obrazują dostępne nagrania z miejsca zdarzenia dostępne w internecie.
https://www.youtube.com/watch?v=i3ArTsmbuRI (0:00-1:35)
https://www.youtube.com/watch?v=9Vrsgq4t9no (6:30 – 10:00)
https://www.youtube.com/watch?v=e3e3nROs6qI (3:00-7:30)
https://www.youtube.com/watch?v=W1lIe3NARxY (00:00-1:00; 2:10-2:25)

Po podjęciu przez Policję interwencji wobec manifestantów, agresja funkcjonariuszy w pewnym momencie skierowała się wobec M. Falkowskiego i osób znajdujących się w jego otoczeniu. Wówczas kilku policjantów przystąpiło do niego i dokonało zatrzymania, przenosząc go do wozu policyjnego i odwożąc na komisariat przy ul. Wilczej w Warszawie.

M. Falkowskiemu postawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza Policji Marcina D. podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych w trakcie zabezpieczania manifestacji w ten sposób, że kopnął w/w funkcjonariusza w brzuch, wielokrotnie kopał w piszczele nóg, a następnie ciągnąc za mundur próbował wyciągnąć z tyraliery. Rozprawa w trybie przyspieszonym odbyła się na trzeci dzień po zatrzymaniu w dn. 18 czerwca 2014 r. Wówczas nie zakończyła się ona jeszcze skazaniem.

Po przeprowadzeniu dochodzenia Prokuratura skierowała jednak przeciwko M. Falkowskiemu akt oskarżenia. W okresie luty-wrzesień 2015 r. odbyła się rozprawa. W jej trakcie przesłuchano świadków oskarżenia – 3 policjantów, w tym pokrzywdzonego oraz świadków obrony oraz odtworzono znajdujące się w aktach nagrania z miejsca zdarzenia. Przesłuchanie policjantów odbyło się dwukrotnie, z tym, że za drugim razem po odtworzeniu w ich obecności nagrań z miejsca zdarzenia.

Podczas rozprawy przewodniczący sędzia Wojciech Łączewski nie ukrywał swojego niechętnego stosunku do oskarżonego. Przynajmniej kilkakrotnie bezzasadnie przerywał oskarżonemu podczas składanych przez niego wyjaśnień lub oświadczeń, sugerował bezpodstawnie, że oskarżony ma lekceważący stosunek do wymiaru sprawiedliwości. Przy każdej okazji sędzia starał się okazywać wyższość wobec oskarżonego. Brak obiektywizmu sędziego wyrażał się w jego bardzo aktywnej postawie podczas całej rozprawy. Przejawiało się to w wielokrotnym uchylaniu kłopotliwych lub niewygodnych pytań kierowanych przez obrońcę do świadków – policjantów, wyręczaniu tychże świadków w odpowiedzi na zadawane pytania, w kwestionowaniu wniosków dowodowych zgłaszanych przez obronę, w końcu na przerwaniu obrońcy mowy końcowej w momencie, w którym sędziemu nie spodobał się opis zachowania Policji przedstawiany przez obrońcę.

Świadkowie oskarżenia zeznali, że M. Falkowski naruszył nietykalność cielesną Marcina D.. Jednakże ich zeznania z rozprawy były bardzo ogólne. Nie potrafili opisać szczegółów zdarzenia, pamiętając jedynie sam fakt naruszenia nietykalności cielesnej. Zasłaniali się przy tym niepamięcią i dynamiką zdarzenia. Ich zeznania zasadniczo różniły się co do szczegółów. Po obejrzeniu nagrań z przebiegu zdarzenia żaden z policjantów nie był w stanie wskazać kiedy i gdzie doszło do rzekomego naruszenia przez oskarżonego nietykalności cielesnej Marcina D.. Sąd odmówił jednak uwzględnienia wniosku obrońcy o okazanie nagrań każdemu ze świadków indywidualnie.

Po przeprowadzeniu rozprawy 17 września 2015 roku Sąd pierwszej instancji uznał oskarżonego winnym zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności.

W uzasadnieniu wyroku Sąd opisał stan faktyczny, zgodnie z którym miała miejsce nielegalna demonstracja zorganizowana przez Ruch Narodowy, a uczestnicy demonstracji przemieszczali się z ulicy Rakowieckiej przez Plac Unii Lubelskiej w kierunku Alei Szucha. Podczas przemarszu Policja wezwała uczestników demonstracji do przejścia z jezdni na chodnik. Cześć osób nie posłuchała poleceń Policji i zaczęła na nią napierać. W tym momencie M. Falkowski naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza Policji post. Marcina D. poprzez kopnięcie go w okolice brzucha i wielokrotne kopnięcie w piszczele oraz wyciągniecie go z tyraliery szarpiąc za mundur. Następnie M. Falkowski podjął próbę ucieczki, podczas której stawiał bierny opór. Ostatecznie został zatrzymany i przewieziony na Komendę Policji.

Sąd dał pełną wiarę zeznaniom funkcjonariuszy Policji, uznając je za spójne i logiczne. Sąd zauważył wprawdzie drobne sprzeczności w ich zeznaniach ale stwierdził, że nie dyskredytują one wiarygodności zeznań tych świadków. Jednocześnie Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego z uwagi na ich sprzeczność z zeznaniami policjantów oraz z nagraniem demonstracji. W rzeczywistości moment nagrania wideo przytaczany przez Sąd w żadnym stopniu nie wskazuje na popełnienie przez oskarżonego zarzucanego mu czynu. Sąd stwierdza: „mimo że nie widać nóg oskarżonego, to układ ciała wskazuje na to, że oskarżony musiał kopać”. Zgromadzone dowody, zdaniem Sądu, jasno wskazują, iż doszło do naruszenia nietykalności cielesnej policjanta. Orzeczenie wobec oskarżonego wyroku bezwzględnego pozbawienia wolności Sąd uzasadnił wcześniej zapadłymi przeciwko niemu wyrokami za przestępstwa podobne (znieważenie funkcjonariuszy).

Obrona złożyła apelację od wyroku. W uzasadnieniu apelacji obrońca opisał rozbieżności w zeznaniach policjantów i zarzucił Sądowi m.in. pominięcie odtworzonych na rozprawie nagrań wideo, brak wiarygodności w zeznaniach policjantów, zaniechanie przeprowadzenia z urzędu dowodu w postaci oględzin załączonego do aktu oskarżenia nagrania zdarzenia i przesłuchania świadków oskarżenia na okoliczności oceny tego nagrania. Obrońca ponadto dołączył do apelacji dokumenty świadczące o zaangażowaniu patriotycznym, społecznym i charytatywnym oskarżonego (m.in. w ramach wolontariatu Fundacji Kresy w Potrzebie – Pomoc Polakom).

Sąd odwoławczy po rozpoznaniu sprawy w dn. 5 stycznia 2016 r. wyrok na M. Falkowskiego utrzymał w mocy, podtrzymując karę bezwzględnego pozbawienia wolności. W wysłuchanym przez oskarżonego ustnym uzasadnieniu wyroku Sąd skupił się na jego historii sprzed 7 i 13 lat, w której został skazany za znieważenie funkcjonariuszy. Ponadto Sąd pokusił się o stwierdzenie, iż obecność oskarżonego na demonstracji nie była związana z pobudkami patriotycznymi, ale „na pewno”, w celu wyładowania agresji na Policji.

Wyrok wobec M. Falkowskiego, zarówno co do samej winy, jak i co do wymiaru kary uznać należy za przykład sądowego bezprawia. Został on wydany w sytuacji, w której materiał dowodowy nie pozwalał na stwierdzenie bez wątpliwości, że do czynu doszło. Jedynymi dowodami przemawiającymi za winą M. Falkowskiego były zeznania funkcjonariuszy Policji, przy czym żaden z nich nie potrafił opisać szczegółów zdarzenia i swojego w nim udziału. Sąd miał zatem obowiązek powziąć wątpliwości co do winy oskarżonego i zastosować zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego. Przewodniczący sądu I instancji wykazał się jednak daleko idącym brakiem obiektywizmu i wszelkie wątpliwości, które musiały pojawić się w trakcie trwania postępowania, rozstrzygnął na niekorzyść M. Falkowskiego. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że ten sam sędzia Wojciech Łączewski w podobnej sprawie dotyczącej naruszenia nietykalności cielesnej policjanta podczas Marszu Niepodległości odbytego w 2012 r. skazał inną osobę na podstawie zeznań tylko jednego policjanta. Na szczęście tamten wyrok został uchylony.

Za wyjątkowo niesprawiedliwą należy uznać surowość zastosowanej kary. Abstrahując od braku winy M. Falkowskiego i jego sprawstwa, okoliczności zdarzenia, wyjątkowa i ewidentna agresywna postawa Policji wobec demonstrantów, właściwości M. Falkowskiego, jego sytuacja życiowa, zaangażowanie społeczne i brak konfliktu z prawem od wielu lat powinno przemawiać na jego korzyść i skłonić Sąd do zastosowania mniej uciążliwej kary. Tymczasem Sąd skupił się przede wszystkim na wciąż widniejących w Krajowym Rejestrze Karnym wyrokach skazujących M.Falkowskiego, pochodzących z lat 2002 i 2008, a zatem sprzed 13 i 7 lat. Należy przy tym zauważyć, że były to wprawdzie czyny podobne (znieważenie funkcjonariuszy) ale tylko pierwszy z tych czynów został rzeczywiście przez M. Falkowskiego popełniony, wówczas kiedy był on jeszcze studentem, daleko mniej świadomym obywatelem niż dziś. Drugi z tych wyroków był natomiast efektem fałszywego oskarżenia Policji, a wyrok uprawomocnił się tylko wskutek nieświadomości oskarżonego co do zarzucanego mu czynu.

Sąd w ogóle nie wziął pod uwagę zasadniczej przemiany jaka zaszła w życiu M. Falkowskiego, który jest dziś statecznym dojrzałym i świadomym mężczyzną, posiadającym stałą pracę i spokojne życie, a jednocześnie zaangażowanym publicznie, czego wyrazem był m.in. trzykrotny udział w kontroli przebiegu wyborów jako mąż zaufania z ramienia KW Prawa i Sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji w osobie przewodniczącego Krzysztofa Chmielewskiego nie tylko nie wziął pod uwagę w/w okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego ale stwierdził, że oskarżony na przedmiotową demonstrację szedł z zamiarem wyładowania się na Policji, co nie znajduje żadnego uzasadnienia w materiale dowodowym i wskazuje na bardzo negatywne podejście Sadu do oskarżonego. Tymczasem oskarżony przed przedmiotową manifestacją wielokrotnie brał udział w innych patriotycznych zgromadzeniach i protestach m.in. marszach niepodległości, w obronie życia, pamięci o żołnierzach wyklętych, w obronie TV Trwam itd.

W związku z powyższym, oczekując wciąż na uzasadnienie wyroku sądu odwoławczego, wyrazić należy już dziś przekonanie, że wyrok ten stanowi zaprzeczenie poczucia sprawiedliwości. Sprawiedliwość wymaga, aby oskarżony, który czynu nie popełnił, nie poniósł za ten czyn odpowiedzialności karnej. W związku z powyższym uzasadnionym jest rozważenie zastosowania przysługującego Prezydentowi RP prawa łaski w stosunku do M. Falkowskiego.

W przypadku braku decyzji o ułaskawieniu M. Falkowskiego będzie on musiał rozpocząć odbywanie kary bezwzględnego pozbawienia wolności w środę 23 marca, na kiedy to otrzymał wezwanie do stawienia się w zakładzie karnym.

Materiał przygotowany przez Zespół Prawny Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Adwokaci i aplikanci z Zespołu Prawnego Stowarzyszenia Marsz Niepodległości w latach 2014-2016 nieodpłatnie świadczyli pomoc prawną Marcinowi Falkowskiemu.