List Prezesa Ruchu Narodowego do działaczy i sympatyków RN

10246576_761256230585650_5079405891477973775_n

Przedstawiamy list Roberta Winnickiego do działaczy i sympatyków Ruchu Narodowego. Zachęcamy do zapoznania się ze komentarzem prezesa RN na temat bieżącej sytuacji politycznej.

Warszawa, 21.09.2015 r.

Koleżanki i koledzy!

Ostatnie miesiące nie były dla Ruchu Narodowego łatwym czasem. Struktury naszego młodego ugrupowania kształtują się w ogniu kolejnych kampanii wyborczych, trwających praktycznie nieprzerwanie od marca 2014 roku. W tym czasie trzykrotnie wystawiliśmy ogólnopolski komitet wyborczy i dwukrotnie wzięliśmy udział w lokalnych wyborach uzupełniających. Wyniki jakie uzyskaliśmy były lepsze lub gorsze, wszystkie jednak okupione dużym wysiłkiem, którym nadrabialiśmy braki finansowe i przełamywaliśmy blokadę medialną. Ciężką pracą nas wszystkich udało się zbudować struktury zdolne do podjęcia ogólnopolskiej rywalizacji wyborczej i zdolne do regularnej aktywności społeczno-politycznej. Serdecznie dziękuję za ten nieustannie rozwijany wysiłek, to naprawdę, zważywszy na niesprzyjające okoliczności – wielka rzecz!

Przed nami wybory parlamentarne, ostatnie w tym cyklu, prawdziwym maratonie elekcyjnym. Ruch Narodowy miał dwie możliwości udziału w trwającej rywalizacji o Sejm i Senat RP. Pierwsza to samodzielny start, pod własnym szyldem. Wobec słabego wyniku naszego kandydata w wyborach prezydenckich, a także wobec mnogości komitetów antysystemowych oznaczało by to decyzję, która niemal na pewno nie przyniosłaby sukcesu w postaci narodowej reprezentacji w parlamencie. Drugim możliwym wariantem był udział w antysystemowej koalicji, która realnie powalczy o przełamanie obecnego układu partyjnego w Sejmie RP. Podejście Zarządu Głównego do tej kwestii było proste i pragmatyczne: jeśli zrezygnujemy z wystawiania komitetu Ruchu Narodowego w tych wyborach i włączymy się w budowę szerszej formuły, to tylko za cenę jak największej szansy na wspomnianą, narodową reprezentację parlamentarną. Żadna inna formuła nie była przez Zarząd Główny rozważana jako poważna opcja.

W tym miejscu trzeba powiedzieć, że powstanie takiej wielopodmiotowej koalicji, której naturalnym liderem, ze względu na skalę poparcia w wyborach prezydenckich, został Paweł Kukiz, było od samego początku torpedowane z wielu różnych kierunków. Z takim torpedowaniem i rozbijaniem, zarówno szerokiej formuły Ruchu Kukiza, jak i Ruchu Narodowego, mamy zresztą do czynienia nieustannie, po dziś dzień. Specyfika formułowania list wyborczych Ruchu Kukiza, czyli oparcie się w części o oddolne plebiscyty wyłaniające kandydatów, sprawiła, że ich układanie nie przypominało klasycznych negocjacji politycznych. Związany z tym problem komunikacji ostatecznych efektów został wykorzystany przez naszych wrogów i konkurentów do nieustannego siania fermentu. Dziś, gdy znamy ostateczny kształt zarejestrowanych list, taka krecia robota jest już o wiele cięższa, ale wciąż zmagamy się m.in. z efektami dywersji sianej w sierpniu.

Chcę podziękować zwłaszcza wielu liderom ogólnopolskim i regionalnym Ruchu Narodowego, którzy po pierwsze, wytrzymali presję związaną z niełatwym procesem formowania list, a po drugie – oparli się rozmaitym ofertom. Niestety, nasza konkurencja polityczna, dążąc do rozbicia Ruchu Narodowego i do osłabienia szans wyborczych Ruchu Kukiza, posunęła się nawet do wysuwania propozycji o charakterze finansowym. Żywię głęboką nadzieję, że polityków i parlamentarzystów, posługujących się takimi metodami w walce politycznej, będzie coraz mniej. Ich miejsce jest tam, gdzie rządzącej dziś polską partii – na śmietniku historii. Niemniej jednak, im więcej złych doświadczeń przeszliśmy w ostatnich miesiącach, tym bardziej jestem dumny z młodych, ale już zahartowanych w najtrudniejszej walce politycznej działaczy i liderów Ruchu, którzy nie ulegli ani presji, ani pokusom.

Koleżanki i koledzy! Przed nami miesiąc ciężkiej walki wyborczej o wprowadzenie do Sejmu RP narodowej reprezentacji w ramach koalicji Ruchu Kukiza. Na listach znajdują się dziesiątki działaczy RN, począwszy od liderów organizacji narodowych i członków Zarządu Głównego – można tu wymienić m.in. Adama Andruszkiewicza, Piotra Głowackiego, Sylwestra Chruszcza, Witolda Tumanowicza, Jakuba Kalusa czy Piotra Lisieckiego – aż po lokalnych liderów i szeregowych działaczy oraz działaczki w wielu okręgach. Na czołowych miejscach jest ponadto dużo osób bliskich nam ideowo i związanych z nami, takich jak Marek Jakubiak, Tomasz Rzymkowski, dr Bartosz Józwiak, wielu bardzo porządnych ludzi, których warto popierać, by wymienić tylko szefa gorzowskiej „Solidarności”, Jarosława Porwicha. Jeśli nawet w danym okręgu nie ma działacza RN na liście Ruchu Kukiza, można i należy szukać prawych osób, na które warto zagłosować.

Apeluję o włączanie się w walkę wyborczą wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Pewien stan niepewności i sterowana przez naszą konkurencję polityczną fala negatywnych emocji muszą ustąpić zdecydowanej, energicznej pracy. Po październikowych wyborach czeka nas trzyletnia przerwa w elekcjach, którą wykorzystamy do rozbudowy, a tam, gdzie okaże się to konieczne – odbudowy siły Ruchu Narodowego. Przez najbliższy miesiąc walczymy zaś o to, by ten proces kontynuować z jak najlepszych pozycji. Musimy być tacy jak zawsze – wierni idei i wytrwali w walce!

Czołem Wielkiej Polsce!

Robert Winnicki