List Witolda Tumanowicza do polskich emigrantów

12141666_617325348410070_4107743539897100096_n

– Chcę, abyście mieli realną szansę powrotu do ojczystego kraju: niepolegającą na kupieniu biletu lotniczego, na który pracujecie najwyżej kilka godzin, ale na gruntownych przemianach pozwalających mieć w Polsce takie same możliwości jak w obecnych miejscach Waszego zamieszkania – pisze w swojej odezwie do Polaków na emigracji Witold Tumanowicz, kandydat RN z list KWW Kukiz ’15 (okręg 19 – Warszawa i zagranica – pozycja 12). 

Od kilkunastu lat trwa wielotysięczny exodus Polaków do Europy Zachodniej. Większość młodszej części społeczeństwa ma taki krok w planach. Zdecydowanym i najczęstszym powodem emigracji zarobkowej są wyższe wynagrodzenia, korzystniejsze warunki do życia i pracy. W mityczną PO-wską „Zieloną Wyspę” nie wierzą zapewne nawet najbardziej zagorzali zwolennicy tej partii. Przyszłość w Polsce należy głównie do tych, którzy należą do jakiegoś układu. Nie jest to miejsce dla uczciwych, przedsiębiorczych, pracowitych.

Decyzja o opuszczeniu kraju rodzinnego jest często bardzo dramatyczna. Ciężko opuścić bliskich, przyjaciół, znajome i drogie sercu miejsca. Ciężej jednak pozostawać w beznadziei, biedzie, nie mieć źródła utrzymania, zmagać się z niespłacalnym kredytem.

Wkrótce po przeprowadzce emigranci przekonują się o kolosalnej różnicy w podejściu państwa do jego obywateli i rezydentów. To nie są państwa istniejące teoretycznie, a zapewniające stabilny rozwój i szanse realizacji swoich marzeń.

Sprawna administracja, prostsze prawa, rozwinięta gospodarka, miejsca pracy z godną zapłatą są tym, co trzyma Was i pozwala na patrzenie w przyszłość z uzasadnioną nadzieją.

Polscy emigranci podnoszą swoje kwalifikacje, awansują, zakładają coraz częściej własne firmy. Dobre warunki materialne i polityka prorodzinna pozwalają na zakładanie rodzin. Tak pożądane przez wielu dzieci, na które w kraju zwyczajnie ludzi nie stać, rodzą się w oszałamiającym tempie na obczyźnie.
Zachodni „raj” ma tez swoje minusy. Materializm pozbawiony duchowości i wyższych uczuć miesza się z nachalną propagandą hedonizmu i tzw. tolerancji dla „mniejszości seksualnych”. Na drugim biegunie mamy coraz bardziej ekspansywny islam, szturmujący już bez żadnych zahamowań Europę. To ostatnie zagrożenie sprawia, że nawet zasiedziali na dobre zastanawiają się, czy pewnego dnia nie trzeba będzie pospiesznie wracać do domu, który próbujemy od tygodni obronić organizując dziesiątki demonstracji.

Dla rządzących Polska młodzi ludzie to możliwe ognisko zapalne, które mogłoby zażądać rachunku za swoją złą sytuacje. Dlatego chętnie wypychani są za granicę. Młodzi, stanowiący przyszłość narodu są dla nich zbędnym balastem. Tymczasem – co oczywiste – jesteście potrzebni w Polsce!

Nasz historyczny przywódca – Roman Dmowski – napisał m.in. powieść zatytułowaną „Dziedzictwo”, do zapoznania, z którą Was zachęcam. To historia trzydziestoparolatka, który po wielu latach pobytu za granicą, wraca do kraju. Pełen energii, pomysłów, nieznanych na miejscu idei i innowacji wnosi powiew świeżości w nieco skostniałe polskie społeczeństwo. Tak właśnie i ja widzę emigrantów, gdy zdecydują się wracać.

Chcę, abyście mieli realną szansę powrotu do ojczystego kraju: niepolegającą na kupieniu biletu lotniczego, na który pracujecie najwyżej kilka godzin, ale na gruntownych przemianach pozwalających mieć w Polsce takie same możliwości jak w obecnych miejscach Waszego zamieszkania. Proszę Was zarejestrowanie się do wyborów i o głos na mnie! Kandyduję z miejsca 12 na liście nr 7 komitetu wyborczego Kukiz’15.

Witold Tumanowicz