Narodowcy ze Śląska upamiętnili ofiary Tragedii Górnośląskiej

Działacze Ruchu Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej w woj. śląskim upamiętnili ofiary stalinowskich represji na Górnym Śląsku po II wojnie światowej, chodzi o tzw. Tragedię Górnośląską.

– Polska po II wś była miejscem kolejnych cierpień. Okupant niemiecki zamienił się z okupantem sowieckim. Mieszkańcy Górnego Śląska, niezależnie od narodowości także padli ofiarą komunistycznego okrucieństwa. Jako Polacy, Górnoślązacy nie możemy zapomnieć o tych ofiarach i z należytym szacunkiem co roku w styczniu i lutym je upamiętniamy – powiedział Kamil Lisowski, lider Młodzieży Wszechpolskiej Katowice i skarbnik Ruchu Narodowego w Woj. Ślaskim.

Mieszkańców Górnego Śląska po II wś min. wywożono do ZSRS na przymusowe roboty i zamykano do obozów pracy i obozów NKWD (wykorzystywano poniemieckie obozy koncentracyjne). Szacuje się, że liczba osób z Górnego Śląska wywieziona w głąb ZSRS wyniosła 90 tys. Wiele z tych osób poniosło śmierć. Sowieci także rabowali i wywozili całe fabryki przemysłu górnośląskiego.

– W PRLu tematem tabu była zbrodnia katyńska, działalność antykomunistycznego Podziemia Niepodległościowego ale także Tragedia Górnośląska. Niestety dzisiaj wydarzenie na Górnym Śląsku po wojnie są wykorzystywane do walki politycznej, często manipuluje się faktami historycznymi, czy wręcz podaje się nieprawdę, przykładowo – że to „źli” Polacy gnębili Górnoślązaków. A przecież wiadomo, że w obozach komunistycznych przetrzymywani byli również polscy niepodległościowcy. Uważamy takie manipulowanie historią za obłudne, nie ma gorszych ani lepszych ofiar stalinizmu. Wszystkim im należy się należyty szacunek i pamięć – dodał Kamil Lisowski.

Narodowcy zapalili znicze i złożyli kwiaty w miejscach symbolizujących ówczesną tragedię mieszkańców Górnego Śląska – w Świętochłowicach (Obóz „Zgoda”) i w Mysłowicach (obóz „Rosengarten”).