Robert Winnicki: Festiwal obłudy Petra Poroszenki

Wczoraj (czwartek 7 lipca) rada miejska Kijowa poinformowała o przemianowaniu jednej z głównych ulic tego miasta na ulicę Stepana Bandery, przywódcy jednej z frakcji OUN, której zbrojne ramię (UPA) dopuściło się ludobójstwa na Polakach. Dziś prezydent Ukrainy składa kwiaty przy pomniku ofiar tej zbrodni…

Robert Winnicki tak komentuje sprawę – Kwiaty prezydenta Poroszenki na pomniku ofiar ludobójstwa banderowskiego w Warszawie są gestem równie szczerym i ważnym, co… rzucenie paczki chusteczek komuś, komu się wcześniej wylało cysternę pomyj na głowę. A wylewanie, dodatkowo, zamierza się kontynuować.

– Poroszenko klęknął przed pomnikiem ofiar OUN-UPA niczym niemiecki kanclerz Willy Brandt w 1970 r. przed pomnikiem getta w Warszawie. Tyle, że Brandt nie gloryfikował jednocześnie nazistów, a Poroszenko, wraz z ukraińskimi instytucjami od samorządów po parlament, nieustannie, nawet w tych dniach, podnoszą kult OUN-UPA do rangi państwowej świętości – pisze dalej prezes RN i podsumowuje:

„Trzeba być małego rozumu albo mieć złą wolę, żeby nabrać się na ten teatr obłudy w wykonaniu ukraińskiego prezydenta”

W 2010 roku ustępujący prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nadał Banderze pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy. Po protestach Polski i Rosji dekret został uchylony przez sąd. Działacze Ruchu Narodowego od lat walczą o nazwanie ludobójstwem zbrodni dokonanych na Polakach przez OUN-UPA.