Robert Winnicki: Lech Wałęsa czyli TW „Bolek”

Na początek – pragnę złożyć wyrazy uznania śp. Annie Walentynowicz, Państwu Gwiazdom, Krzysztofowi Wyszkowskiemu, Sławomirowi Cenckiewiczowi, Grzegorzowi Braunowi, Piotrowi Gontarczykowi, Pawłowi Zyzakowi i wszystkim tym świadkom, historykom oraz ludziom dobrej woli, którzy przez dekady głosili prawdę pomimo opluwania i niszczenia.

A teraz o samej sprawie. Wałęsa był i jest narzędziem sił antypolskich, antynarodowych:
– w l. 70. jako konfident,
– w l. 80. i 90. jako lider i prezydent,
– po 1995 r. jako „autorytet”.

Od wspierania sowieckiej dominacji w Polsce do wspierania kolonizacji Polski przez Zachód. Zawsze użyteczny wobec sił, które robiły na tym interesy i utrzymywały swoją pozycję w kraju służąc obcym stolicom.

Przykład Wałęsy mówi dużo o rzeczywistości Polski drugiej połowy XX i początkach XXI wieku. Mówi też o samym człowieku – potwierdza się prawda, że odwaga idzie w parze z pokorą, a pycha łączy się często z tchórzostwem.

Mówi nam też gorzko o nas samych, jako narodzie. Polską przywarą jest od wieków podziw wobec wielkich, teatralnych słów oraz gestów i lekceważenie uczciwych, twardych postaw. Dlatego m.in. Wałęsa mógł zajść tak wysoko.

Dlatego uważajmy bardzo na współczesnych, złotoustych „Wałęsów”, często takich „równych chłopów”, którzy z frazesem patriotycznym na ustach dostarczają tylko politycznej rozrywki w mediach i rozbijają zamiast mozolnie budować autentyczną, narodową siłę.

Robert Winnicki
Prezes Ruchu Narodowego