Szymon Wiśniewski: Dość już tych uniesień. Zacznijmy pracować!

Od kilku dobrych lat, co roku, w szeroko pojętym środowisku prawicowym końcówka lutego i pierwsze dni marca upływają pod znakiem pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Masowo zmieniane są zdjęcia profilowe na portalach społecznościowych, kwitnie handel patriotycznymi koszulkami, słychać deklaracje o gotowości stanięcia do walki w razie zagrożenia ojczyzny. Konkurs na internetowy patriotyzm trwa.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że bum na zainteresowanie działalnością podziemia niepodległościowego jest najbardziej wartościowym zjawiskiem, jakie pojawiło się w polskim społeczeństwie od kilkudziesięciu lat. Wiele milionów młodych ludzi zostało wyrwanych z letargu właśnie dzięki temu trendowi. Polskość przestała być dla nich obciachem, historia nie kojarzy się już z nudnymi lekcjami w szkole, gwiazdy show biznesu, abstrahując od prawdziwości i szczerości takiej afirmacji, niejednokrotnie zapewniały o swoim uznaniu dla walki Wyklętych. Patriotyzm wszedł na salony. Potencjał uniesienia wydawał się ogromny.

Niestety rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna. Sny o masowym poruszeniu społecznym okazały się mrzonką. Zbudowanie społeczeństwa prawdziwie zaangażowanego w sprawy narodu stało się zadaniem nie na rok czy dwa, lecz na całe pokolenie.

Mija kolejny rok. Retoryka pokolenia dwudziesto- i trzydziestolatków nabrała charakteru patriotycznego, pojawiły się gesty świadczące o przywiązaniu do polskości, łzy wzruszenie widnieją na twarzach podczas uroczystości państwowych, ale w zasadzie to wszystko. Patriotyczne nastroje nie przekuły się w odważny aktywizm. Polacy okazali się społecznie jałowi. Bierność wciąż jest immanentną częścią naszego narodowego bytu.

Mimo tak pięknego wzorca ludzi czynu, polskie społeczeństwo nie potrafi zrzucić kajdan bezczynności. Nie potrafi wziąć spraw życia zbiorowego w swoje ręce. Chełpiąc się gotowością do czynnej walki w razie bezpośredniego zagrożenia ojczyzny, tkwi w alternatywnej rzeczywistości. W rzeczywistości, której nie ma. Bo Polska jest tu i teraz. Nie dane jest dziś nam ginąć za nią, lecz żyć dla niej. Żyć aktywnie, pracować odważnie i modlić się o jej powodzenie. Rację miał Kardynał Stefan Wyszyński, gdy mówił: „Nie sztuką jest umierać dla Ojczyzny. Sztuką jest dobrze żyć dla niej – to najważniejsze zadanie!”. Pora byśmy w końcu zdali sobie z tego sprawę.

 

Szymon Wiśniewski – członek Centralnego Sztabu Ruchu Narodowego

Szymon Wiśniewski

Redaktor naczelny portalu ruchnarodowy.net