Tomasz Rzymkowski: Demonstracja polityczna Beaty Kempy nie ma znaczenia dla ważności wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Poseł Kukiz ’15, członek Rady Politycznej Ruchu Narodowego Tomasz Rzymkowski komentuje ostatnie napięcia na linii rząd – Trybunał Konstytucyjny oraz wskazuje, jaką rolę pełni instytucja, kierowana przez Andrzeja Rzeplińskiego dla funkcjonowania państwa.

Panie Pośle, jak należy odbierać list Beaty Kempy do Andrzeja Rzeplińskiego, którego sednem jest informacja, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wstrzyma publikację wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia?

– Jako wyraz powrotu do polityki sanacyjnej. W sytuacji, kiedy organ władzy wykonawczej kwestionuje wyroki organów wymiaru sprawiedliwości (w tym przypadku do wyroku TK), dochodzi do swoistego napięcia i przesilenia we wzajemnych stosunkach. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego – w myśl istniejących przepisów –  jest niepodważalny i ostateczny. Ta demonstracja polityczna, czyli zachowanie Beaty Kempy, nie ma więc większego znaczenia dla ważności wyroku, a jedynie pokazuje pewną negatywną tendencję, jaką nowa władza może się posługiwać w trakcie swoich rządów.

 

Ostatnie dni, ze specjalnym uwzględnieniem wczorajszego, obfite są w „oświadczenia”. Po enuncjacji Beaty Kempy szybką ripostę wystosował Andrzej Rzepliński, domagając się opublikowania wyroku. Wydaje się, że Prezes Trybunału Konstytucyjnego jest mocno zdeterminowany, by nie dopuścić piątki nowo zaprzysiężonych przez Prezydenta sędziów do składu TK. Jak ocenia Pan stały i wysoki stopień zaangażowania Andrzeja Rzeplińskiego w próbę niedopuszczenia do zmian w TK?

– Zaangażowanie polityczne prezesa Rzeplińskiego stawia cały Trybunał w złym świetle z racji pełnionej przez niego funkcji. Jakie kierują nim pobudki? Myślę, że chęć utrzymania wpływów pewnej kasty, zakorzenionej w wymiarze sprawiedliwości od wielu lat nad stanowionym prawem w Polsce. Często można spotkać się z opinią, słuszną moim zdaniem, że Trybunał Konstytucyjny w polskich warunkach ustrojowych pełni funkcję quasi-III Izby Parlamentu – i to tej izby najistotniejszej. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli instytucja ta stwierdzi nieważność jakiejś ustawy, zamyka jej dalszą drogę.

 

Czy kształt Trybunału Konstytucyjnego może mieć jakiś realny wpływ na życie zwykłych obywateli?

– Rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego mają fundamentalne znaczenie dla wszystkich obywateli, co wynika z funkcji, jakie nadaje tej instytucji Konstytucja. Trybunał Konstytucyjny ma możliwość derogacji całych ustaw z systemu prawnego Polski. Z tej perspektywy TK jest niezwykle ważnym organem konstytucyjnym, można powiedzieć – nerwem całego państwa, który reaguje na wszelkiego rodzaju negatywne bodźce. Pytanie zasadnicze – jak ten nerw funkcjonuje? Jeżeli funkcjonuje prawidłowo, to podobnie jak w każdym zdrowym organizmie, jest pożądanym organem, natomiast jeżeli ten nerw jest chory  – to wywołuje negatywne skutki dla całego organizmu, czyli w tym wypadku państwa. Czy kształt Trybunału Konstytucyjnego będzie miał znaczenie dla państwa? Będzie miał, natomiast jego rola pozostanie raczej niezauważona przez większość obywateli.