Robert Winnicki i Artur Zawisza skazani za protesty antyrządowe

– Jedyne wyroki jakie zapadły w związku z aferą taśmową to te, które otrzymali manifestanci protestujący przeciwko rządom Platformy Obywatelskiej – mówił na dzisiejszej konferencji prasowej prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki.

Od kilku dni w mediach krążą informacje na temat wyroku, który zapadł 16 lutego, a który skazuje Roberta Winnickiego, Artura Zawiszę oraz 4 inne osoby na karę grzywny. Sąd uznał oskarżonych za winnych podżegania do stosowania przemocy wobec policji i znieważenia policjanta na służbie.

– Pojawiły się spekulacje jakobym miał stracić mandat poselski. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością prawną. Kara grzywny, na którą zostałem skazany nie sprawia, że tracę mandat poselski, czy że nie będę mógł kandydować w przyszłych wyborach – podkreślił Robert Winnicki.

Artur Zawisza (członek Zarządu Gł. RN) przytoczył okoliczności wydarzeń, po których działacze Ruchu Narodowego zostali oskarżeni. – Jako pierwsi i właściwie jedyni wyszliśmy na ulice polskich miast, w szczególności na ulice stolicy, aby zaprotestować przeciwko politykom partii rządzącej, których treści rozmów ujawniono na taśmach. Szczęśliwie ta afera doprowadziła do upadku poprzedniego rządu. Niestety żadna z osób, których hańbiące wypowiedzi zostały upublicznione, nie poniosła odpowiedzialności karnej. To my ją ponosimy za to, że protestowaliśmy, a prawdziwi winni afery taśmowej pozostają nieosądzeni.

Robert Winnicki w mocnych słowach zwrócił się do Mateusza Kijowskiego i środowiska obrońców demokracji. – Gdzie byliście w 2014 roku? Kiedy manifestujących przeciwko rządowi gazowano, kiedy próbowano skazywać przez sądy dwudziestoczterogodzinne, kiedy rzeczywiście łamano standardy demokratyczne jeśli chodzi o swobodę wypowiedzi, swobodę wyrażania swojego stanowiska w miejscach publicznych. Gdzie wtedy byliście? I czy nie jest tak, że jeśli tych spraw wtedy nie potępialiście, jeśli nie potępiacie wyroków skazujących w sprawach politycznych to czy nie jesteście po prostu przybudówką PO i Nowoczesnej? – pytał Winnicki podczas konferencji.

Cała sprawa ma związek ze zorganizowanymi przez Ruch Narodowy protestami antyrządowymi w czerwcu 2014 roku kiedy to, po publikacji tygodnika „Wprost”, wybuchła tzw. „afera taśmowa”. Liderzy RN odwołają się od wyroku do sądu wyższej instancji.