Apel do wojewody łódzkiego ws. wycofania się z nadania jednej z ulic w Łodzi imienia Kazimierza Kowalskiego

Poseł Robert Winnicki skierował pismo do wojewody łódzkiego w związku z decyzją o wycofaniu się z nadania jednej z ulic w Łodzi imienia przedwojennego prezesa Stronnictwa Narodowego, prawnika, Kazimierza Kowalskiego.

Warszawa 20.12.2017 r.

Sz.P. Zbigniew Rau
Wojewoda Łódzki

Szanowny Panie Wojewodo!

Ze smutkiem i niedowierzaniem odebrałem Pańską decyzję o wycofaniu się z nadania jednej z ulic nazwy sędziego Kazimierza Kowalskiego, wybitnego i zasłużonego łodzianina, działacza oraz prezesa Stronnictwa Narodowego.

Kazimierz Kowalski, prawnik i sędzia, ochotnik wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., był w latach 30. jedną z najważniejszych postaci łódzkiego życia politycznego. Gorliwy patriota i katolik, przyczynił się do znaczącej aktywizacji robotników i rzemieślników w życiu publicznym Łodzi.

Po wybuchu II wojny światowej uczestnik wojskowej konspiracji antyniemieckiej. W grudniu 1941 aresztowany przez Niemców i wielokrotnie torturowany przez gestapo. Zamordowany w marcu 1942 roku podczas publicznej egzekucji w Zgierzu, w wieku 39 lat.

Odpowiednie uhonorowanie Kazimierza Kowalskiego jest niezbędnym elementem dziejowej sprawiedliwości. Jeśli Polska nie będzie oddawała hołdu swoim najlepszym synom – jaka będzie jej przyszłość? Jeśli Łódź nie będzie doceniała swoich najlepszych obywateli – jak ułomną będzie jej tożsamość?

Szanowny Panie Wojewodo! Sednem ataków środowisk lewicowo-liberalnych na postać Kazimierza Kowalskiego jest jego działalność polityczna, w tym – konflikt polsko-żydowski w Łodzi lat międzywojennych o podłożu ekonomicznym. Wspomniane zarzuty są absurdalne z wielu powodów.

Po pierwsze, mają charakter ahistoryczny i nie biorą pod uwagę realnych napięć oraz konfliktów tak politycznych jak etnicznych w Polsce międzywojennej. Po drugie – atak na upamiętnienie Kazimierza Kowalskiego jest absurdalny w kontekście honorowania w całej Polsce, w tym w Łodzi, wielu innych polityków, na czele z rządząca wówczas sanacją Józefa Piłsudskiego.

Metody polityczne, po które sięgali wówczas rządzący – zamach stanu, cenzura, brutalne prześladowanie opozycji, internowanie w obozach i skrytobójstwa, są przecież niedopuszczalne i nieporównanie bardziej drastyczne niż najbardziej nawet radykalne tezy czy działania Kazimierza Kowalskiego. Mimo to w niemal każdym większym polskim mieście jest ulica Piłsudskiego a także innych przedstawicieli obozu sanacyjnego.

Po trzecie – w tym samym czasie, w którym wycofuje się Pan z należytego uhonorowania Kazimierza Kowalskiego, w ramach realizacji ustawy dekomunizacyjnej swoje ulice otrzymują inne postacie, kontrowersyjne z punktu widzenia dzisiejszej poprawności politycznej. Dość wspomnieć wybitnego, amerykańskiego aktora Johna Waynea z jego wypowiedziami na tematy rasowe z lat 70. ubiegłego wieku.

Pytanie jakie w związku z tym się nasuwa – czy patroni łódzkich ulic są honorowani w ramach realizacji ustawy za swoje wybitne zasługi i pomimo ewentualnych kontrowersji jakie się z nimi wiążą czy też nie?

Szanowny Panie Wojewodo! Zdaję sobie sprawę jak duży nacisk wywierają na Pana środowiska lewicowe i liberalne. Jak wielką nagonkę rozpętała Gazeta Wyborcza. Domyślam się, że naciski mogły sięgnąć nawet gremiów międzynarodowych. Zdaje Pan jednak sobie sprawę, że niezbędne reformy w Polsce, w tym zmagania o polską zamiast antypolskiej – pamięć historyczną, muszą odbywać się pomimo tych nacisków.

Dlatego zwracam się z apelem o pilne naprawienie rażącej niesprawiedliwości, jaką jest brak należytego uhonorowania Kazimierza Kowalskiego w Łodzi. W imię prawdy historycznej, budowania etosu miasta, regionu oraz Polski. W imię zwykłej przyzwoitości należnej temu wielkiemu patriocie.

Z poważaniem,
Robert Winnicki
Poseł na Sejm RP
Prezes Ruchu Narodowego