DOROSZ: Ruch narodowy wczoraj cz.2 – 1918-1939

Wbrew panującemu wśród Polaków przekonaniu, odzyskanie przez Polskę niepodległości nie było jednodniowym „wybuchem”, ale procesem. Obchodzenie Narodowego Święta Niepodległości 11 listopada oficjalnie rozpoczęto dopiero w 1937 roku. Wcześniej, a także potem, przynajmniej do wybuchu wojny, wiele środowisk politycznych uznawało inne daty za symboliczny dzień rocznicy odzyskania niepodległości. Środowiska konserwatywne często za „Dzień Niepodległości” uznawały 7 października, kiedy to powstała z inicjatywy Niemiec i Austrii Rada Regencyjna Królestwa Polskiego ogłosiła Polskę państwem niepodległym. Rada Regencyjna nie była jednak szanowana wśród Polaków, widziano w niej próbę realizacji interesów państw centralnych w Polsce, kolejną formę lojalizmu wobec jednego z zaborców. Zresztą raczej słusznie, a sam Roman Dmowski nie popierał zaangażowania endeków w inicjatywy Rady Regencyjnej, nawet wtedy kiedy premierem został związany z endecją Józef Świeżyński (który zresztą próbował zorganizować zamach stanu). Lewica często do dzisiaj za dzień niepodległości uznaje 7 listopada, kiedy to w Lublinie powstał lewicowy Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej. Jego władza ograniczała się jednak do niewielkiej części ziem polskich, a podobnych inicjatyw „pararządowych” w Polsce było więcej. „Rząd lubelski” nie miał najmniejszego wpływu na ziemie znajdujące się w zaborze pruskim, a rządził tylko przez kilka dni. Rozwiązał się kiedy Rada Regencyjna przekazała władzę wojskową Józefowi Piłsudskiemu, co nastąpiło 11 listopada. Nie czas i nie miejsce na opowiedzenie dokładnie tego, co działo się w październiku i listopadzie 1918 roku. Podejście narodowców do tego tematu jest jednak najmniej znane Polakom, najmniej uczy się o tym w szkołach. Trzeba bowiem wspomnieć, że aż do stycznia 1919 roku mieliśmy w Polsce dwa potężne ośrodki władzy. Na terenie Pomorza, Wielkopolski i Śląska realną władzę, a przynajmniej decydujący wpływ na polityczną rzeczywistość miała właśnie endecja, która była kierowana przez Romana Dmowskiego i jego Komitet Narodowy Polski, którego siedziba nadal znajdowała się w Paryżu. To waśnie KNP uznawany był przez zachodnie mocarstwa za reprezentacje polskiej władzy. W Warszawie mieliśmy lewicowy rząd Jędrzeja Moraczewskiego, który miał jednak potężną narodową opozycję. Po nieudanym prawicowym zamachu stanu Januszajtisa w Warszawie, Józef Piłsudski zdał sobie sprawę, że musi porozumieć się z narodowcami, inaczej realna władza nad Polską nie będzie możliwa, a Polska w tamtym czasie walczyła przecież o swoje granice. Roman Dmowski i Józef Piłsudski porozumieli się. 16 stycznia 1919 roku powstaje rząd Ignacego Jana Paderewskiego, w którym uczestniczą narodowcy.

Do rządu wchodzili oni jeszcze jako członkowie Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego. SND stało na czele koalicji ugrupowań narodowych, chrześcijańskich i konserwatywnych, tworzących Narodowy Komitet Wyborczy Stronnictw Demokratycznych. Komitet zdecydowanie wygrał przeprowadzone 26 stycznia 1919 r. wybory na terenie „Kongresówki”. W lutym na bazie tego komitetu powstał Związek Sejmowy Ludowo-Narodowy. W nazwie pojawiło się określenie „Ludowy” w celu przekonania do współpracy prawicowych ludowców pod przywództwem Wincentego Witosa, którzy to wygrali wybory w „Galicji”, gdzie narodowcy mieli dużo słabszą pozycję. W kwietniu wybory odbyły się na terenie Wielkopolski, która dzięki udanemu powstaniu weszła w granice odrodzonej Polski. Dominująca w powstaniu prawica zdobyła w wyborach… 97% głosów. W maju 1919 r. Związek Sejmowy Ludowo-Narodowy zmienia się w federację partii politycznych pod nazwą Związek Ludowo-Narodowy. W wyniku rozłamów (swoje kluby utworzyły partie, które zapoczątkowały polski ruch chadecki) ZLN zmienił się w jednolitą partię polityczną. Narodowcy uczestniczą później w kilku rządach, między innymi w rządzie polityka endeckiego, Władysława Grabskiego, ale nigdy nie sprawowali samodzielnych rządów. Uczestniczą także w „Rządzie Obrony Narodowej” Wincentego Witosa, który powstał w obliczu inwazji bolszewickiej. W tym okresie działała również Rada Obrony Państwa, w której zasiadał między innymi Roman Dmowski. Po odparciu nawały bolszewickiej Sejm Ustawodawczy rozpoczął uporządkowywanie państwa, między innymi za pomocą uchwalenia nowej konstytucji, tzw. konstytucji marcowej. Rozpoczęto także przygotowania nowych wyborów parlamentarnych, które po raz pierwszy miały odbyć się na terenie całego kraju. Narodowcy działający pod szyldem ZLN utworzyli szeroką koalicję prawicy – Chrześcijański Związek Jedności Narodowej. Związek Ludowo-Narodowy był w tej koalicji siłą dominującą. Wybory parlamentarne w 1922 roku okazały się sukcesem. Prawica wygrała wybory zdobywając prawie trzy miliony głosów, 163 posłów (na 444) oraz 48 senatorów (na 111). Mimo olbrzymiej przewagi nad kolejnymi partiami, narodowcy nie mieli w parlamencie większości, a więc znowu nie byli w stanie samodzielnie rządzić. Partie polityczne tworzące ChZJN nie utworzyły także jednego klubu – po pewnym czasie z ChZJN wyklarowały się trzy główne ugrupowania: największy Związek Ludowo-Narodowy (narodowcy), Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji (chadecy Wojciecha Korfantego) oraz Stronnictwo Chrześcijańsko-Narodowe (konserwatyści). Lewica i lewicowi ludowcy otwarcie współpracowali z mniejszościami narodowymi, co dawało im znaczącą siłę w parlamencie. Żeby rządzić, prawica znowu musiała szukać porozumienia z prawicowymi ludowcami – PSL „Piast” Wincentego Witosa.

Zanim jednak do tego doszło, rozpoczęła się bitwa o fotel prezydenta. O wyborze prezydenta nie decydowały wtedy wybory powszechne, a głosowanie parlamentu. Dzięki wspomnianej współpracy lewicy z mniejszościami narodowymi, mimo wygrania wyborów prawica nie była w stanie przeforsować swojego kandydata. Był nim Maurycy Zamoyski. W ostatecznym głosowaniu Zamoyski z 227 głosami przegrał z Gabrielem Narutowiczem, który zdobył 289 głosów lewicy, ludowców i mniejszości narodowych. Wywołało to olbrzymi skandal w Polsce, przez Warszawę przetoczyły się potężne protesty. Endecja słusznie rozpoczęła walkę o „narodowy charakter państwa” głosząc, że o wyborze prezydenta decydować powinni Polacy, a nie mniejszości. Protesty trwały kilka dni, próbowano nie dopuścić Narutowicza do złożenia przysięgi. W tej atmosferze stała się rzecz straszna. Kilka dni po zaprzysiężeniu prezydent został zastrzelony przez sympatyka i dawnego działacza prawicy, Eligiusza Niewiadomskiego. Wydarzenie to sparaliżowało prawicę, a lewica szukając zemsty planowała wymordowanie ważnych polityków prawicy. Wojna domowa wisiała na włosku. Po raz kolejny powstrzymali ją Dmowski i Piłsudski, studząc nastroje w swoich obozach. Dopiero po kilku miesiącach prawica znowu przeszła do ofensywy. 17 maja 1923 r. w Warszawie zawarty został tzw. „pakt lanckoroński”, czyli porozumienie narodowców, chadeków i ludowców Witosa, ze wsparciem konserwatystów. Nowa większość obaliła rząd gen. Władysława Sikorskiego, 28 maja powstał drugi rząd Wincentego Witosa. To w tym rządzie swoją jedyną funkcję państwową sprawował przywódca narodowców, Roman Dmowski. Od października do grudnia 1923 r. był on ministrem spraw zagranicznych. Po rządzie Witosa, który trwał 200 dni, przyszedł czas na drugi rząd Władysława Grabskiego. Grabski był premierem aż do 14 listopada 1925 r. To właśnie ten rząd dokonał między innymi reformy walutowej i powstania złotego czy Banku Polskiego. Po rządzie Grabskiego przyszedł czas na rząd koalicyjny, w którym co prawda obecni byli politycy ZLN, ale również lewica. Próba odbudowy rządu prawicowo-ludowego nastąpiła w 1926 r. Trzeci rząd Wincentego Witosa trwał jednak tylko cztery dni. Józef Piłsudski i jego zaplecze polityczne przeprowadzili krwawy zamach stanu, który dzisiaj znamy jako zamach majowy. Józef Piłsudski przejął władzę dyktatorską. Kilkudniowe walki miały charakter wstępu do wojny domowej, która nie wybuchła tylko ze względu na uspokojenie nastrojów po stronie narodowej przez Romana Dmowskiego. Dmowski wiedział jednak, że jeśli ruch narodowy chce kiedyś rządzić Polską, musi się dostosować do nowej rzeczywistości.

4 grudnia 1926 roku z inicjatywy Romana Dmowskiego w Poznaniu powstał Obóz Wielkiej Polski. Dmowski chciał, aby OWP zjednoczył całą polską prawicową opozycję wobec tzw. sanacji. W tworzenie struktur OWP zaangażował się oczywiście Związek Ludowo-Narodowy. Od samego początku wielki udział w procesie tworzenia OWP miała młodzież narodowa – głównie ze Związku Akademickiego „Młodzież Wszechpolska”, powstałego już w 1922 roku z przekształcenia Narodowego Zjednoczenia Młodzieży Akademickiej. MW była największą polityczną organizacją młodzieżową i akademicką w Polsce. Wszechpolacy dominowali na wielu polskich uniwersytetach i uczelniach. Z historią Młodzieży Wszechpolskiej, kontynuowanej przecież zresztą dzisiaj przez organizację o tej samej nazwie, można zapoznać się np. w książce „Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska. 1922-1939” Jacka Misztala czy w książce Lucyny Kulińskiej pt. „Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska i Młodzież Wielkiej Polski w 1922-1947 (struktury, funkcjonowanie i główni działacze)”. W tworzenie OWP zaangażowane były także działaczki narodowe z Narodowej Organizacji Kobiet, związkowcy z Zjednoczenia Zawodowego „Praca Polska” czy szeregu innych „organizacji zewnętrznych”, tworzących cały polski ruch narodowy. W 1927 r. z inicjatywy młodzieży narodowej utworzono Ruch Młodych Obozu Wielkiej Polski, który przyczynił się do dynamicznego rozwoju całego Obozu. Narodowcy zyskiwali rząd dusz wśród polskiej młodzieży, w czym pomagały takie inicjatywy jak np. Narodowa Organizacja Gimnazjalna. Widząc rosnące zagrożenie, sanacja rozpoczęła represje wobec narodowców. Już w 1927 roku zaczęto delegalizować struktury narodowe, jak np. w Małopolsce. W związku z represjami, unieważnianiem list i wielu nadużyciami wyborczymi, wybory parlamentarne w 1928 okazały się dla ruchu narodowego porażką. ZLN zdobył tylko około miliona głosów i 37 miejsc w Sejmie, znajdując się tym samym za sanacją, lewicą i ludowcami. Porażka przyśpieszyła zmiany w ruchu. Została rozwiązana Liga Narodowa, w 1928 r. rozwiązano ZLN, a na jego miejsce powstało Stronnictwo Narodowe. Wielki kryzys z 1929 r. spowodował radykalizację społeczeństwa i masowy napływ nowych członków, którzy tylko w obozie narodowym widzieli możliwość zmian na lepsze. Przyśpieszone wybory w 1930 r. potwierdziły zdecydowany wzrost poparcia dla narodowców. Pierwsze miejsce znowu zajął BBWR, ale na drugim miejscu znalazło się Stronnictwo Narodowe z ponad 12% poparciem, 63 posłami i 12 senatorami. Lewica czy ludowcy utworzyli tzw. Centrolew, który łącznie co prawda zdobył 79 miejsce w Sejmie i 13 w Senacie, ale składał się on aż z pięciu partii i szybko się rozpadł.

W OWP ostatecznie ostatecznie rozwinęła się idea katolicko-narodowa, którą w obozie narodowym wyznajemy do dziś, Obóz wydał także kilka broszur programowych: „Kościół, Naród i Państwo” oraz „Zagadnienie rządu” Dmowskiego, „Polityka i gospodarstwo” Romana Rybarskiego czy „Polityka zagraniczna” Zygmunta Berezowskiego – dzisiaj można przeczytać je w ramach ponownie wydanych kilka lat temu „Wskazań programowych Obozu Wielkiej Polski”. Obóz Wielkiej Polski stał się największym ruchem politycznym II Rzeczpospolitej, zrzeszał on aż ćwierć miliona Polaków. To w Obozie Wielkiej Polski narodziły się takie symbole narodowców jak Mieczyk Chrobrego, Hymn Młodych, pozdrowienie narodowe czy piaskowe koszule. Sanacja przystąpiła do rozbicia zagrożenia. Delegalizowano kolejne struktury, sądzono oraz zamykano do więzień działaczy narodowych. OWP po kilku latach działalności został rozwiązany w całym kraju 28 marca 1933 r. Tajne kierownictwo ruchu narodowego, na czele z Dmowskim zdecydowało, że działacze rozwiązanego OWP mają przechodzić do Stronnictwa Narodowego, a członkowie dawnego Ruchu Młodych OWP zobowiązani są tworzyć Sekcję Młodych w ramach SN. Młodzież Wszechpolska z kolei przystąpiła do budowania Sekcji Akademickiej SN. Z tego właśnie względu Stronnictwo Narodowe stało się partią masową, największym ugrupowaniem politycznym II RP, zrzeszając ok. dwieście tysięcy Polaków. Nie wszystkim młodym narodowcom decyzja kierownictwa się spodobała, zaczęły się animozje pomiędzy „starymi” działaczami narodowymi, przywiązanymi jeszcze do demoliberalnych form ustrojowych, a młodymi narodowcami, którzy wyznawali idee przyświecające działalności OWP. W ruchu nastąpiły dwa duże rozłamy, które znamy jako Związek Młodych Narodowców oraz Obóz Narodowo-Radykalny, jednak zdecydowana większość narodowców przeszła do SN. Obie grupy rozłamowe były przekonane, że SN nie jest w stanie zdobyć władzy dla ruchu narodowego w sytuacji, kiedy parlament jest tylko dodatkiem do władzy dyktatorskiej Piłsudskiego. Obie organizacje odrzucały liberalną demokrację parlamentarną. Różniło je jednak to, że ONR chciał przeprowadzić „narodową rewolucję” (przynajmniej w początkowym okresie), a politycy tworzący ZMN szybko doszli do wniosku, że „rewolucja narodowa” dokonała się już w maju 1926 roku, dlatego postanowili porozumieć się z sanacją, tworząc tym samym „nowy ruch nacjonalistyczny” – plan ten w jakiejś mierze ziścił się później przy okazji utworzenia sanacyjnego Obozu Zjednoczenia Narodowego, następcy BBWR. Nie jest to jednak historia rozłamowych organizacji. Już na początku 1935 r. udało się zrealizować dużą część ich postulatów dotyczących reform w Stronnictwie Narodowym, a w partii władzę przejęli młodzi narodowcy wywodzący się z OWP, ciesząc się poparciem ideowego przywódcy narodowców, Romana Dmowskiego.

Prym zaczęli wieść narodowcy młodszego pokolenia, chociaż aż do 1937 r. prezesem partii był stary i zasłużony Joachim Bartoszewicz. Oprócz „starych”, czyli polityków endeckich z często kilkudziesięcioletnim stażem działalności politycznej, wśród młodych powstał podział na zwolenników Kazimierza Kowalskiego (który został następcą Bartoszewicza) i Jędrzeja Giertycha (jeden z głównych ideologów narodowych młodego pokolenia) z jednej strony, a bardziej umiarkowanymi w przekonaniach sympatykami Tadeusza Bieleckiego (następca Kowalskiego i wieloletni prezes SN w czasie wojny i na emigracji). Stronnictwo Narodowe funkcjonowało bardziej jak Obóz Wielkiej Polski, aniżeli typowa partia polityczna. Szczególnie, że wybory parlamentarne w 1930 roku okazały się ostatnimi wyborami, w których wzięła udział opozycja. Nowa konstytucja, zwana kwietniową, a także nowa ordynacja wyborcza i działania sanacji, które miały na celu wyrzucić opozycję narodową, lewicową czy ludową z Sejmu spowodowały, że partie opozycyjne zbojkotowały wybory parlamentarne w 1935 i 1938 roku. Rządy sanacji, najpierw BBWR, a potem wspomnianego już OZN nie przedstawiały rzeczywistych poglądów Polaków. Frekwencja wyborcza spadła z 75% w 1930 roku do ok. 46,5% w 1935. Prawdziwą siłę, rząd dusz wśród młodzieży czy studentów, poparcie olbrzymiej części narodu SN pokazywało na licznych wiecach, marszach i innych manifestacjach, a także np. podczas wyborów samorządowych – narodowcy potrafili w 1934 r. wygrać wybory samorządowe nawet w „czerwonej” Łodzi. Dla zapoznania się z działalnością Stronnictwa Narodowego w tym okresie, jak i dla rozszerzenia wiedzy o całej historii ruchu narodowego, warto zapoznać się z dosyć nową pozycją książkową „Polska dla Polaków! Kim byli i są polscy narodowcy” czy też pismami („Gazeta Warszawska” i „Warszawski Dziennik Narodowy”, „Myśl Narodowa”), broszurami czy książkami (np. „O wyjście z kryzysu” Jędrzeja Giertycha) z tamtego okresu, które często można znaleźć w bibliotekach, biblioteczkach organizacyjnych narodowców czy na aukcjach internetowych. Głównym publicystą w sprawach ekonomicznych był Adam Doboszyński, którego dzieło pt. „Gospodarka narodowa” do dzisiaj inspiruje do tworzenia katolickiego i narodowego programu gospodarczego, w opozycji do kapitalizmu i socjalizmu. 2 stycznia 1939 r. umiera twórca ruchu – Roman Dmowski. Pogrzeb staje się olbrzymią manifestacją poparcia dla obozu narodowego. Narodowcy od samego zarania ruchu największe zagrożenie dla Polski widzieli w Niemczech. SN uważało, że sanacja nie przygotowała Polski i armii do nadciągającej wojny. Historia niestety przyznała im rację. Według wielu historyków Stronnictwo Narodowe nie przejęło władzy tylko dlatego, że nie zdążyło tego zrobić. 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa, która zmieniła wszystko.

Tomasz Dorosz