Krzysztof Bosak: Uwaga na nieprawdziwy raport “węgierskich służb”!

Z reguły staram się nie reagować na pojawiające się w internecie kłamstwa i dezinformację, bo uważam że szkoda na to czasu, ale kiedy sporo osób pyta o jedną rzecz to warto się odnieść. Dziś na wykopie i na twitterze pojawił się obrazek z dwoma tabelkami i opisem, że jest to raport węgierskich służbo o polskich mediach i politykach powiązanych z Kremlem. Zarówno ja, jak i wszystkie organizacje narodowe i nasze tytuły prasowe, są tam wymienione. Otóż jest to typowy #fakenews! Każdy kto poszuka źródła zamiast powielać coś wyrwanego z kontekstu szybko sam się zorientuje.

Raport jest sprzed około pół roku, został przygotowany nie przez służby specjalne, a przez jakąś węgierską fundację walczącą z radykalizmem i powiązaną z Sorosem. Osoby, organizacje i tytuły wymienione w tabeli nie są posądzane o związki z Kremlem, a jedynie o to, że ich poglądy mogą być użyteczne dla Kremla w sytuacji, kiedy Rosja pozycjonuje się jako obrońca tradycyjnych wartości.

Przeczytałem fragment raportu o Polsce, to jest równo 10 stron i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że według tej ich śmiesznej metodologii do organizacji prorosyjskich można na tej samej zasadzie zaliczyć także PiS i Gazetę Polską. Właściwie tam nie ma żadnej metodologii – możecie sprawdzić sami na str. 50-60 dokumentu: HTTP://www.politicalcapital.hu/wp-content/uploads/PC_reactionary_values_CEE_20160727.pdf

Kilka szczegółowych uwag:
– charakterystyki mediów z tabeli na str. 52 pokazują, że autorzy nie mają bladego pojęcia o czym piszą (tabela zawiera kłamstwa/błędy)
– autorzy używają pojęć “wartości rosyjskie” wymiennie z opisem wartości konserwatywnych, prorodzinnych i prolife (str. 53).
– autorzy w żaden sposób indywidualnie nie uzasadniają dlaczego kogoś umieścili w tabelach a kogoś pominęli
– na str. 53 autorzy przyznają, że opracowanie zrobili na podstawie czterech anonimowych wywiadów – z kimś od bezpieczeństwa, z lewackim politykiem od LGBT, z dziennikarzem zajmującym się skrajną prawicą i z jakimś nauczycielem akademickim. Ci ludzie opowiadali co im się wydaje.
– na str. 54 autorzy kłamią, iż organizacje narodowe okazują wsparcie polityce Putina
– na str. 57 autorzy sami przyznają, że nasze “nieliberalne” podejście nie jest następstwem rosyjskich wpływów
– na str. 58 autorzy kłamią, że jesteśmy podatni na rosyjskie wpływy i dalej, że wywieramy rosyjskie wpływy w Polsce
– na str. 59 autorzy przyznają, że Marsz Niepodległości nie jest prorosyjski ale pokrętnie uzasadniają, że może być Rosji na rękę.

Podsumowując: dobra dezinformacja, ponieważ na tych 10 stronach pomieszanych jest sporo prawdziwych informacji i sporo pomówień. Ostrzegam przed taką propagandą. Najwyraźniej powstanie tego i kolportowanie tego w internecie jest komuś na rękę!

PS
Dajcie znać jeśli ktoś z Was to dostał na maila, ustalimy kto to rozpowszechnia!