Łukasz Ospara: Zmagania delegacji polskiej na konferencji pokojowej w Wersalu

Celem niniejszym jest przedstawienie zmagań delegacji polskiej w tym obozu narodowego na konferencji pokojowej w Wersalu. Od listopada do stycznia premierem był Jędrzej Moraczewski, nie akceptowany przez prawice i KNP oraz aliantów. W wyniku negocjacji Piłsudskiego z narodowcami postanowiono utworzyć rząd koalicyjny.

Otóż 16 stycznia 1919 roku Ignacy Jan Paderewski objął urząd prezesa Rady Ministrów i skonstruował rząd koalicyjny[1]. Premier w swym orędziu przekonywał, że nowy gabinet spełni ciężki obywatelski obowiązek i będzie wiernie służył narodowi polskiemu. Rząd Paderewskiego skupiał przedstawicieli wszystkich najważniejszych partii politycznych, został w pełni uznany przez mocarstwa zachodnie. Do głównych celów tegoż rządu należało przeprowadzenie wyborów do sejmu ustawodawczego, obrona granic opieka nad polskimi żołnierzami i wyłonienie delegacji polskiej na konferencję pokojową, a co za tym idzie uzyskanie jak najkorzystniejszych granic.

            Konferencja pokojowa została otwarta przez prezydenta Francji 18 stycznia 1919 roku. W tej samej sali gdzie czterdzieści osiem lat wcześniej Niemcy dokonały aktu proklamowania Cesarstwa Niemieckiego. Z polskiego punktu widzenia najważniejszą kwestią było osłabienie potęgi niemieckiej, a to można było osiągnąć przez odebranie Niemcom ziem polskich. Polska musiała wyłonić delegację na Konferencję Pokojową w Paryżu, w związku z tym prowadzono w tej kwestii pertraktacje polityczne. Kierownictwo delegacji stanowiły dwie osoby: pierwszym delegatem został Dmowski, drugi miał pochodzić z otoczenia naczelnika państwa. Pierwotnie miał nim być dr Kazimierz Dłuski działacz PPS, jednak osobiście ze względu na szerokie kontakty głównie w Stanach Zjednoczonych premier Paderewski objął tę funkcję[2]. KNP zgodził się na przyjęcie w swoje szeregi dziesięciu członków desygnowanych przez Piłsudskiego[3].

            Zadanie stojące przed polską delegacją nie było łatwe. Sytuacja w kraju była jednak dość napięta. W Wielkopolsce trwało powstanie zbrojne przeciwko Niemcom, dzięki walce i dyplomacji zakończone sukcesem. 16 lutego w podpisano rozjem w Trewirze, który zmuszał Niemcy do zaprzestania działań wojennych. Nie było w nim co prawda mowy o zespoleniu Wielkopolski z pozostałą częścią kraju, ale dodawał delegacji polskiej atut w rozgrywce politycznej[4].

            Delegacja polska została wezwana na posiedzenie Rady Najwyższej[5] dnia 29 stycznia 1919 roku. Polskę reprezentowali Roman Dmowski i Erazm Piltz. Polscy politycy nie otrzymali wcześniej tematu na jaki mieli konferować. Dopiero prezydent Stanów Zjednoczonych Wilson wyjaśnił Dmowskiemu, że Rada Najwyższa chciała uzyskać informację o obecnym położeniu Polski. Prezes KNP mówił przez pięć godzin o sytuacji w Polsce. Swoje wystąpienie prowadził w dwóch językach mianowicie angielskim oraz francuskim[6]. Towarzyszący mu Piltz poproszony o własne zdanie, głosu nie zabrał, lecz w pełnym stopniu zaakceptował wykład Dmowskiego. Niestety podczas konferencji nie prowadzono stenogramów, znamy tylko najważniejsze tezy, obecne w zachowanym streszczeniu mowy Dmowskiego.

            Dmowski wykład rozpoczął od przypomnienia artykułu rozejmowego, który nakazywał Niemcom wycofania wojsk z terytoriów, które przed 1 lipca 1914 roku znajdowały się w ramach Rosji. Ponadto sojusznicy mogli przez Gdańsk zaopatrywać ludność polską w produkty żywnościowe. Jednak było to nie wykonalne, ze względu na posiadanie Gdańska i linii kolejowej Gdańsk-Toruń na terytorium Niemiec, wrogo usposobionych do Polski. Dmowski doceniał Polaków, żyjących w zaborze pruskim, uważając ich za dobrze wykształconych i dobrze zorganizowanych, potrafiących pokojowo zakładać własne rozmaite instytucje. W Wielkopolsce i na Śląsku pomimo rozejmu władze niemieckie ciągle prześladowały ludność polską. Nawet po przyjeździe Paderewskiego do Poznania, Niemcy użyli karabinów maszynowych przeciwko manifestującym. Przekonywał zebranych, że Niemcy zawarli pokój na Zachodzie, na Wschodzie natomiast czynią przygotowania się do wojny.

            Clemenceau zapytał Dmowskiego czy rząd polski prosi o wysłanie noty do Niemiec, na co Dmowski odpowiedział, że rząd życzy sobie zaprzestania wszelkich działań wojskowych. Następnie Dmowski wspomniał o komplikacjach wewnątrz Polski, które z chwilą utworzenia gabinetu Paderewskiego, straciły na znaczeniu(walka polityczna, strajki robotników). Zwracał także uwagę na niebezpieczeństwo bolszewickie, znajdujące się 150 kilometrów od Warszawy, a także na barbarzyństwo Ukraińców na Podolu i Wołyniu, gdzie zamordowano około 2000 osób, głównie Polaków. Dmowski był też dopytywany przez Clemenceau na temat roszczeń terytorialnych Polski. Wywód rozpoczął od konfliktu polsko-czechosłowackiego o Cieszyn. 5 listopada 1918 roku zostało zawarte porozumienie lokalne przez obie strony i zaakceptowane przez rząd warszawski. Okręg cieszyński miał zostać podzielony na dwie strefy. Rząd w Pradze nie zaaprobował porozumienia i armia czechosłowacka wtargnęła na terytorium przyznane Polsce. Następnie przedstawił koncepcję granic Polski. Za punkt wyjścia dla ustalenia granic państwa polskiego Jako punkt wyjścia uznał granicę z 1772 roku. Postulował przyłączenie Śląska, południowej części Prus Wschodnich i Gdańska. W kwestii wschodniej granicy Dmowski uważał tę sprawę za skomplikowaną. Sądził, że ziemie zamieszkiwane przez ludność nie polską powinny być pozostawione Rosji[7].

            Po wysiłkach delegacji polskiej, 12 lutego 1919 roku na wniosek Rady Najwyższej Konferencji Pokojowej ukonstytuowała się Komisja do Spraw Polskich, którą kierował Francuz Jules Cambon, były ambasador Francji w Berlinie[8]. Sytuacja dla Polski stawała się korzystniejsza, ponieważ rząd Francji 24 lutego oficjalnie uznał państwo polskie za suwerenne i niepodległe, a rząd za legalny, gdyż został powołany z woli narodu. Za Francją podążyła w tym kierunku także Anglia.

            Dzień później Roman Dmowski wysłał notę do przewodniczącego komisji, z wyjaśnieniami dotyczącymi memoriału w sprawie granic Polski. „Jako punkt wyjścia naszych uwag przyjmujemy r. 1772, czyli datę pierwszego rozbioru i za nasze najświętsze prawo uważamy odzyskanie tego, co wyrwały nam przemocą państwa dzisiaj w gruzach leżące. Jednakże nie mamy bynajmniej zamiaru korzystać z tego prawa w całej rozciągłości. Zdajemy sobie sprawę najzupełniej, iż w ciągu 150 lat ubiegłych od chwili rozbioru Polski na naszych kresach wschodnich zaszły zmiany, z którymi liczyć się musimy”. Dalej wskazano, że w dzielnicach wschodnich władze carskie umiejętnie przeprowadziły proces rusyfikacyjny. Ziemie te jeśliby należały do Polski przyniosłyby jej więcej kłopotów aniżeli spokoju. Polska wyrzekała się guberni kijowskiej, podolskiej, części wołyńskiej, trzeciej części mińskiej, mohylowskiej i witebskiej. „Z drugiej strony w tym samym czasu na zachodnich kresach Polski, na ziemiach, które nie należały do niej w r. 1772, lecz były oderwane od niej znacznie wcześniej, pomimo prześladowań niemieckich, nastąpiło odrodzenie poczucia narodowego tak silne, iż charakter polski tych krajów nie może podlegać wątpliwości”. Dmowski żądał przyłączenia do Polski Śląska Cieszyńskiego, komitatów spiskiego i orawskiego, jak i Górnego Śląska, całych Prus Zachodnich, Gdańska oraz rejencji olsztyńskiej. Reasumując w imieniu Polski Roman Dmowski nie ubiegał się o 311007 km² ziem polskich na wschodzie z 1772 roku. Domagał się rzecz jasna 34386 km² na zachodzie, które przed 1772 rokiem do Królestwa Polskiego nie należały[9].

            Następnego dnia Dmowski wysłał notę do Cambona, w której nakreślił sytuację Polaków na ziemiach kontrolowanych przez Niemcy. Na wstępie odniósł się do sytuacji w Wielkopolsce, gdzie życie polskiej społeczności powoli uległo stabilizacji się na dobrym poziomie. Polscy mieszkańcy Opolskiego, Górnego Śląska i Olsztyńskiego pozostali na łasce wrogo do nich nastawionych administracyjnych władz niemieckich. Dmowski widział ścisłe korelacje Wielkopolski z Śląskiem. Na Górnym Śląsku znajdowały się pokłady węgla, które dostarczano do Wielkopolski. Wielkopolska była spichlerzem dla Śląska. Kiedy te ziemie znajdowały się w obcych państwach Śląskowi zaczynało brakować żywności, a Wielkopolsce węgla, dlatego Górny Śląsk powinien znaleźć się w granicach Polski. Dmowski podawał przykłady stosowania agresji przez Niemców w stosunku do polskich działaczy politycznych, pobicia księdza, a nawet przypadków morderstw. Memoriał miał na celu uświadomienie Komisji, iż wycofanie wojsk niemieckich z Prus Zachodnich, Gdańska oraz Górnego Śląska poprawi pod każdym względem życie Polaków i usunie bezapelacyjnie zagrożenie niemieckie[10].

            28 lutego 1919 roku delegacja polska po wewnętrznych konsultacjach wysłała pismo do Cambona w sprawie zachodnich granic państwa. W memoriale postulowano zjednoczenie z Polską następujących ziem: Poznańskie, Prusy Zachodnie (z wyjątkiem powiatu Sztumskiego, Suskiego, jak i wschodniej połowy Kwidzyńskiego), Prusy Wschodnie i Warmię. Księstwo Cieszyńskie mimo że przed zaborami nie wchodziło w skład państwa polskiego przeżyło odrodzenie narodowe. Większość ludności tych ziem stanowili Polacy. Domagano się także Górnego Śląska. Wielkopolska z Poznaniem stanowi kolebkę polskości. Granica Poznańskiego, a zarazem Polski powinna wyglądać tak jak w 1772 roku. Prusy Zachodnie z Gdańskiem także przed rokiem 1772 były zespolone z Polską. Prusy Wschodnie powinny wedle noty być połączone z Polską. Królewiec, mimo iż w bezapelacyjnej większości zamieszkiwany był przez Niemców, należący w kręgach wpływów Berlina, stawałby się niebezpieczny dla całego państwa polskiego. Motywowano, że pełną niezależność w stosunku do zachodniego sąsiada Warszawa może jedynie osiągnąć przez stałe rozerwanie Prus Wschodnich od Niemiec, a następnie połączenie Prus w jedną całość i zwrócenie ich Polsce[11].

            Na posiedzeniu KNP 2 marca 1919 roku omawiano sposób wytyczenia wschodniej granicy Polski. Dmowski i jego współtowarzysze negowali koncepcję federalistyczną, którą propagowali piłsudczycy. Jako koronny argument podawano niemożność stworzenia państwa federacyjnego z narodami, które do Polski są nastawione obojętnie, a nawet wrogo. Pośród narodowych demokratów górę brała koncepcja inkorporacyjna. Lwów i Wilno bez dwóch zdań powinny zostać przyłączone do Polski, z czym zgadzali się Piłsudczycy. Nie mając niestety skonkretyzowanego planu marzyli o granicy sięgającej jak najdalej na wschód. Dmowski odpowiadał, że jeśli Wilno i Galicja Wschodnia wejdą w skład Polski to wytworzy się niezdrowa sytuacja ponieważ sąsiad ze wschodu może zaanektować ziemie aż po sam Bug. W toku debaty zgodzono się, że Polesie i Wołyń, gdzie społeczność polska stanowi mniejszość muszą ze względów strategicznych zjednoczyć się z Warszawą[12].

            3 marca roku 1919 delegacja polska przesłała oficjalne pismo do Julesa Cambona, zawierające stanowisko Polski wobec jej granic. Gubernia kowieńska, część wileńskiej, a także część Prus Wschodnich, która obejmowała dolny bieg i ujście Niemna, powinna wejść w skład nowego państwa litewskiego. Pomiędzy Polską, a Kurlandią proponowana została granica z 1772 roku. Wedle noty Polska domagała się Wileńszczyzny oczywiście z Wilnem, Polesia z mieszaną ludnością polską, białoruską i ukraińską. Kierując się ku południowi Wołyń i część zachodniego Podola z Polakami i Ukraińcami także powinny wejść w skład odrodzonego państwa polskiego[13].

            Postulaty delegacji polskiej zostały rozpatrzone na dwóch posiedzeniach  7 i 9 marca, po czym 12 marca Komisja sporządziła raport oraz przesłała swe wnioski Radzie Najwyższej Konferencji Pokojowej[14]. Komisja zgodziła się na przyznanie Wielkopolski, Pomorza z Gdańskiem, oraz całego Górnego Śląska Polsce. Stanowczo dezaprobowała przyłączeniu części Prus Wschodnich. Na Warmii i Mazurach w myśl Komisji miał odbyć się plebiscyt[15]. 19 marca odbyła się dyskusja w Radzie Najwyższej. Premier Wielkiej Brytanii Lloyd George na tym posiedzeniu z całym impetem zaatakował północną granicę Polski. Uważał za niesłychanie niesprawiedliwe pozostawienie Polsce Gdańska, który zamieszkiwany był w 90% przez Niemców. Jules Cambon replikował na zarzuty George’a, twierdząc, że Polska nie zostanie krajem niepodległym bez Gdańska w swych granicach. Z kolei premier brytyjski upierał się przy silnej mniejszości niemieckiej pozbawionej swojej ojczyzny. Społeczność ta byłaby w stanie z pełną premedytacją wystąpić przeciwko Rzeczpospolitej. George zapytywał czy Francja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania pospieszą na wojnę jeśli zajdzie potrzeba pozostawienia Gdańska przy Polsce. Prezydent Stanów Zjednoczonych Wilson poparł usilnie argumentacje George’a. Zaproponował aby Komisja ponownie sprawę zbadała w świetle przeprowadzonej dyskusji[16].

            Na posiedzeniu 1 kwietnia 1919 roku Rady Pięciu[17], Lloyd George optował za powstaniem Wolnego Miasta Gdańska pod protektoratem Ligi Narodów, okręg kwidzyński miałby zostać włączony do Prus Wschodnich, a one do Niemiec[18]. Dla obozu narodowego zdobycie Gdańska dla odrodzonej Polski miało kluczowe znaczenie Polska bez posiadania Gdańska, a więc bez dostępu do morza Polska stanie się kaleką. Ponadto eksport towarów rolno-spożywczych został by znacznie utrudniony, co ujemnie by się odbiło na finansach Polaków.[19].

            Pozostawienie Gdańska i Kwidzynia przy Polsce było kluczową kwestią dla premiera Ignacego Jana Paderewskiego, przybyłego do Paryża 10 kwietnia 1919 roku. Liczył, że dzięki znajomości z Wilsonem i George’em uda się zatrzymać Gdańsk. 12 kwietnia Paderewski stawił się na zaproszenie Komisji do Spraw Polskich. Premier wypowiedział się na temat granic wschodnich, przedstawiając zbieżny z poglądem Józefa Piłsudskiego program federacyjny. Suwałki i Puńsk i Brześć Litewski Komisja zdecydowała się pozostawić Polsce[20]. 24 kwietnia premier zabrał głos w sprawie Gdańska. Oświadczył, że Polska pragnie posiadać to miasto na własność, oraz musi posiadać tam siłę zbrojną, by móc odeprzeć ataki Niemców. Przyjaciel Paderewskiego Wilson jego prośbę odrzucił[21].

            7 maja przedstawiono Niemcom projekt Traktatu Pokojowego. Traktat bezapelacyjnie przyznawał odrodzonej Polsce Górny Śląsk, Wielkopolskę, Prusy Królewskie. Na Warmii i Mazurach miał odbyć się plebiscyt. Gdańsk natomiast stał się wolnym miastem[22]. Niemcy nie godząc się na postanowienia Traktatu atakowały punkty dla nich niekorzystne. Zgadzali się na oddanie Polsce większej części Poznańskiego, a także zapewnienie możności korzystania przez Polskę z portów w Gdańsku, Królewcu i Kłajpedzie. Dzięki uzyskaniu wsparcia ze strony Lloyda George’a, Niemcy wymogli przeprowadzenie plebiscytu także na Górnym Śląsku[23]. Delegacja polska przedstawiła swe uwagi dotyczące postulatów niemieckich, ale niestety nic nie udało się wskórać[24]. Roman Dmowski próbował usilnie doprowadzić do zlekceważenia opinii niemieckiej. Razem z Paderewskim zostali wezwani na posiedzenie Rady Najwyższej. Dowiedzieli się od Wilsona, że na Górnym Śląsku zaplanowany jest plebiscyt. Premier piękną mową bronił Górnego Śląska, a także uważał próbę oderwania go od Polski za cios i jawną sprzeczność z postanowieniami Traktatu z 7 maja. Na co Lyoyd George odpowiedział, że nie był to Traktat, lecz tylko jego projekt. Dmowski zabierając głos snuł obawy czy polska ludność Górnego Śląska koniecznie wypowie się za polską. Przypuszczał, że administracja niemiecka będzie w stanie stłumić wszelki ruch polski na tych ziemiach. Sami Polacy mogą zagłosować za pozostaniem przy Niemczech w wyniku konsekwencji chociażby utraty pracy. Delegacja polska 9 czerwca wysłała notę protestującą do przewodniczącego konferencji Clemenceau, która była przeciwko urządzania plebiscytu[25].

             28 czerwca 1919 roku w Wersalu Główne Mocarstwa Sprzymierzone i Stowarzyszone podpisały z Republiką Weimarską Traktat pokojowy. W imieniu Polski Traktat podpisali Roman Dmowski i Ignacy Jan Paderewski. Traktat przyznał Polsce Wielkopolskę, część Pomorza bez Gdańska, które zostało wolnym miastem. Natomiast na Górnym Śląski i Warmii odbyły się plebiscyty. Delegacja polska wykonywała olbrzymią pracę nad uzyskaniem jak najkorzystniejszych granic odrodzonego państwa polskiego. Ogromne zasługi wnieśli dwaj delegaci, a więc Dmowski i Paderewski. Dzięki perfekcyjnemu opanowaniu tajników dyplomacji udało się delegacji odzyskać Wielkopolskę i część Pomorza z dostępem do morza.

Przypisy:


[1]H. Zieliński, Historia Polski 1914-1939, Wrocław 1985, s. 70.

[2]W rzeczywistości z prawnego punktu widzenia Paderewski był pierwszym delegatem, Dmowski natomiast drugim. Pod nieobecność Paderewskiego w Paryżu aż do kwietnia akcję na rzecz Polski prowadził Dmowski. Zob. R. Wapiński, Roman Dmowski…, s. 269-270.

[3]J. Zamoyski, Powrót na mapę, Polski Komitet Narodowy w Paryżu 1914-1919, Warszawa 1991, s. 129.

[4]Zob. 1919 luty 16, Trewir. – Układ o przedłużeniu rozejmu (Fragmenty), [w:] Sprawy polskie na konferencji pokojowej w Paryżu 1919 r. Dokumenty i materiały, t.1, Warszawa 1965, s. 385

[5]Rada Najwyższa została powołana przez pięć zwycięskich mocarstw: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanie, Francję i Japonie. W jej skład wchodzili szefowie rządów (w przypadku Stanów Zjednoczonych prezydent) oraz ministrowie spraw zagranicznych. Potocznie była nazywana Radą Dziesięciu. Na propozycje Wilsona od 25 marca 1919 roku, szefowie rządów postanowili obradować we własnym gronie bez wsparcia ministrów spraw zagranicznych. Od tej pory potocznie używa się pojęcia Rada Pięciu. H. Batowski, Między dwiema wojnami 1919-1939, zarys historii dyplomatycznej, Kraków 2007, s. 27-30.

[6]R. Dmowski, Polityka Polska i odbudowanie państwa, Warszawa 1926, s. 364-365. Roman Dmowski sam poprosił o możliwość tłumaczenia dlatego, że kilka dni wcześniej kiedy Wilson wniósł projekt Ligi Narodów, a Dmowski w imieniu Polski skomentował w języku francuskim zauważył, że tłumacz źle przekłada na język angielski. Dlatego chcąc uniknąć nieporozumienia w przyszłości Dmowski sam wolał odegrać rolę tłumacza.

[7]1919 styczeń 29, Paryż. – Notatki sekretarza z przemówienia R. Dmowskiego na posiedzeniu Rady Dziesięciu, [w:] Sprawy polskie…, s. 45-56.

[8]Z. Wroniak, Rola delegacji polskiej na Konferencję Paryską w ustaleniu polskiej granicy zachodniej, [w:] Problem Polsko-Niemiecki w Traktacie Wersalskim, pod. red. J. Pajewskiego, Poznań 1963, s. 241.

[9]1919 luty 25, Paryż. – Nota R. Dmowskiego do przewodniczącego Komisji Spraw Polskich J. Cambona z wyjaśnieniami do memoriału o granicach Polski, [w:] Sprawy polskie…, s. 64-66.

[10]1919 luty 26, Paryż. – Nota R. Dmowskiego do J. Cambona w sprawie sytuacji Polaków na ziemiach kontrolowanych przez Niemcy, [w:] Sprawy Polskie…, s. 68-72.

[11]Nota Delegacji Polskiej na Konferencji Pokojowej w sprawie granic zachodnich państwa polskiego, [w:] R. Dmowski, op. cit., s. 521-525.

[12]1919 marzec 2, Paryż. – Protokół posiedzenia KNP w sprawie wschodnich granic Polski wraz ze sprawozdaniem z dyskusji w powyższej sprawie, [w:] Sprawy polskie…, s. 77-104.; K. Kawalec, Spadkobiercy niepokornych, Dzieje polskiej myśli politycznej 1918-1939, Wrocław 2000, s. 30-33.

[13]Nota Delegcji Polskiej na Konferencji Pokojowej o wschodnich granicach Polski,

[w:]

R. Dmowski, op, cit., s. 526-528.

[14]Z. Wroniak, op. cit., s. 244.

[15]W. Balcerak, Powstanie państw narodowych w Europie Środkowo-Wschodniej, Warszawa 1974, s. 144.

[16]1919 marzec 19, Paryż. – Protokół z posiedzenia Rady Dziesięciu, [w:] Sprawy Polskie…, s. 121-128.

[17]Przedstawiciel Japonii rzadko brał udział w naradach, dlatego potocznie mówi się o Radzie Czterech.

[18]Z. Wroniak, op. cit., s. 246.

[19]B. Wasiutyński, Gdańsk i Polska, „Gazeta Warszawska”, 9. 03. 1919, nr 67, s. 1.

[20]1919 kwiecień 22, Paryż. – Sprawozdanie nr 2 Komisji Spraw Polskich, [w:] Sprawy Polskie…, s.161-163.

[21]Z. Wroniak, op. cit., s. 251-252.

[22]1919 maj 7, Wersal. – Artykuły projektu Traktatu Pokojowego z Niemcami, dotyczące spraw Polskich, [w:] Sprawy Polskie…, s. 167-177.

[23]J. Krasuski, Stosunki Polsko-Niemieckie 1918-1939, [w:] Przyjaźnie i antagonizmy, stosunki Polski z państwami sąsiednimi w latach 1918-1939, pod. red. J. Żarnowskiego, Wrocław 1977, s. 179.

[24]Zob. 1919 czerwiec 3, Paryż. – Nota Delegacji Polskiej w sprawie „Uwag” Delegacji Niemieckiej, odnoszących się do granicy polsko-niemieckiej (wraz z aneksem),

[w:]

Sprawy Polskie…, s. 201-212.

[25]Z. Wroniak, op. cit., s. 265-266.