Robert Nowak (Ruch Narodowy Katowice): O polskiej racji stanu

Mówienie o polskiej racji stanu jest zadaniem o tyle niewdzięcznym, bowiem już na samym początku rozważań pojawia się terminologiczny kłopot z definiowaniem słowa “polskość”. Czym jest “polskość”, aby kierować się polską racją stanu?

Otóż, aby uważać się za Polaka, nie należy wyłącznie mówić po polsku – po polsku trzeba myśleć i działać. Cóż po osobie, która znamienicie mówi po polsku albo wygląda jak większość Polaków, gdy jego myślenie niemieckie, anglosaskie albo rosyjskie? Jakże większy pożytek jest dla Polski i narodu polskiego z osób, które może różnią się kolorem skóry, ale myślą i działają jak Polacy.

Co to oznacza myśleć po polsku?

Polska jest krajem europejskiego środka, pomostem między Wschodem a Zachodem, co zawsze niosło za sobą mnogość zagrożeń, ale może nieść jeszcze większe korzyści.

Kultura polska oparta jest na katolickiej idei Dobra, gdzie nie ma potrzeby przyjmowania wzorów cywilizacji Zachodu, opartej w czasach teraźniejszych, w dużej mierze, na wyrosłych z protestantyzmu zasadach liberalizmu oraz przenikającego wespół utopizmie heglowskim, z którego wyrósł nazizm czy komunizm. Wynika z tego, że pierwszym celem sił antypolskich od zawsze była marginalizacja lub zniszczenie katolicyzmu w narodzie polskim, a marginalizacja lub zniszczenie katolicyzmu jest równoznacznie ze złamaniem Polsce kręgosłupa. Albowiem, gdy dzisiaj lewicowo-liberalni apologeci mówią o konieczności budowania społeczeństwa obywatelskiego, tolerancji, walce z tzw. mową nienawiści, edukacji seksualnej, mniej lub bardziej świadomie dawkują marksizm, odbierając prawo do życia od poczęcia, krzewienia patriotyzmu, własności prywatnej, wyrażania katolickiej wiary, stygmatyzacji narodowej kultury oraz budują po cichu w ludziach poczucia winy i kompleks niższości, sprowadzając z wolna ludzi do poziomu biernej, wyprutej z tożsamości masy. Tej bierności trzeba się przeciwstawić. Dlatego pierwszym zadaniem Polaka od zawsze było rozpowszechnianie idei wolności i zasad katolickich, w których nie ma zgody na totalitaryzm, a stanowiących tożsamość narodową Polaka.

Polska racja stanu, a czasy współczesne.

Trudno nie zauważyć coraz mocniej zarysowanej linii podziału pomiędzy Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Skąd wziął się ów podział?

Pierwszej przyczyny należy szukać w prostej kalkulacji politycznej, bowiem nic bardziej nie nakręca poparcia jak konflikt i ciągłe podsycanie konfliktu, przerzucanie odpowiedzialności, dzięki czemu obie strony formatują sobie elektorat, gotowy wręcz “ginąć” za obie partie, bez względu, jakie podejmują działania. Przeciętny wyborca PIS-PO nie dostrzega przewinień swojej partii, przeciętny

wyborca PiS-PO głosuje przeciw PiS-PO.

Druga przyczyna leży u podstaw Magdalenki i układu Okrągłego Stołu. Obie partie walczą o prawo do “Solidarności”, zapominając, że Solidarność była 10 milionowym ruchem, promując ludzi ze swojej “stajni”, którzy układali się z komunistami.

Odnosi się jednak wrażenie, że wojenka PiS-PO wynika bardziej z obrony Okrągłego Stołu niż z deklarowanego przez obie partie antykomunizmu, żeby do władzy w Polsce nigdy nie doszła siła spoza układu, a w razie potrzeby wspomóc się PSL i SLD. W najgorszej sytuacji będzie wyborca PiS, wiedziony od lat hasłem: “Jarosław Polskę zbaw”. Ale, czy władza Prawa i Sprawiedliwości jest prawicą? Wydaje się, że PiSowi bliżej do PPS oraz mesjanizmu hasła “za wolność waszą i naszą”, w której to idei polska krew ma być przelewana w imię obcej sprawy, stąd można wytłumaczyć sobie organizowaną w Warszawie konferencję na temat Iranu. Ów lewicowość PiS nie będzie również sprzeczna z internacjonalizmem, stąd popacie dla globalistycznego Programu Zrównoważonego Rozwoju, przyjmowania uchodźców czy Unii Europejskiej. A ponieważ władza PiS chce pełnić zarząd nad patriotycznym, katolickim, konserwatywnym wyborcą, z drugiej zaś strony zachować układ Okrągłego Stołu, prowadzi politykę na mocno rozhuśtanych emocjach, by w ostateczności wycofać się ze swoich postanowień, obiecanych rozliczeń, a winę zrzucić na kastę albo układ. Jakże prostsza rzecz się zdaje, gdy za pośrednictwem mediów można kreować propagandę sukcesu. I tylko wyborca musi przełknąć po raz kolejny gorzką pigułkę, wierząc, że w końcu wstaniemy z kolan.

Po trzecie, odnosi się wrażenie, że Polska stała się polem bitwy między stronnictwem niemieckim a amerykańsko-żydowskim. Celem władz PO-PiS zaś jest przekonanie elektoratu, pod kuratelą jakiego państwa chcemy się znaleźć i komu płacić za ochronę.

Należy pamiętać, że naród, który nie zna swojej tożsamości, niepotrafiący obronić własnej tradycji, kultury, historii, zawsze będzie słaby, skłócony, na usługach, nie weźmie odpowiedzialności za swoje czyny, nie mówiąc już, że nigdy nie zbuduje siły gospodarczej, politycznej, militarnej.

Polska racja stanu wymaga prowadzenia polityki w interesie Polski i Polaków, sprawnie balansując pomiędzy międzynarodowymi graczami. W innym przypadku sprowadzi się naród polski do roli obywateli drugiej kategorii na ojczystej ziemii. Do tego potrzebna jest jednak siła polityczna myśląca i działająca kategoriami propolskimi, narodowymi.  Do tego zaś potrzebne jest odbudowanie polskiej elity, zniszczonej przez czas II wojny światowej i stalinizm. Dlatego powstał Ruch Narodowy.