Robert Winnicki: Obecne akcje protestacyjne kobiet to próba powrotu do przestrzeni publicznej środowisk lewicowych

– Skrajna lewica, która zniknęła z Sejmu po ostatnich wyborach chce zaistnieć w polskiej polityce. W ubiegłym roku wg statystyk mieliśmy 950 aborcji eugenicznych, kilkadziesiąt aborcji z powodu zagrożenia zdrowia bądź życia matki i tylko jeden przypadek z powodu czynu zabronionego. To nie są argumenty, które lewica podnosi w swoich protestach – mówił Robert Winnicki.

Prezes Ruchu Narodowego na antenie Telewizji Republika komentował spór w debacie publicznej, który narodził się w ostatnich dniach, wokół obywatelskiego projektu ustawy zakazującej aborcji oraz zapowiadany przez lewicowych aktywistów poniedziałkowy protest kobiet – zwolenniczek aborcji. Robert Winnicki stwierdził, że obecne akcje protestacyjne kobiet to nic innego jak próba powrotu do przestrzeni publicznej środowisk lewicowych. – Spór o Trybunał Konstytucyjny nikogo już nie podgrzewa, a kwestia ustawy antyaborcyjnej to sposób, żeby zebrać ludzi na ulicach – skwitował.

22 września w Sejmie parlamentarzyści wysłuchali pierwszych czytań propozycji komitetów “Stop Aborcji” i “Ratujmy kobiety”. Projekt ustawy zaprezentowany przez obrońców życia poczętego trafił do dalszych prac w komisjach sejmowych, z kolei propozycja aborcjonistów została odrzucona. Zwolennicy zabijania dzieci nienarodzonych organizują w internecie tzw. “czarny protest”. Na poniedziałek 3 października zapowiedzieli także protest kobiet, które mają wyrazić swój sprzeciw nie idąc do pracy czy na uczelnie.